Bułhakow – towarzyszu, bądźcie poważni i piszcie mniej ośmieszająco

Cześć, dawno Cię nie widziałam, towarzyszu Bułhakow. Wcześniej miałam okazję poznać przelecieć „Mistrza i Małgorzatę” (jeszcze w szkole), poznać twoją biografię, a teraz wreszcie dopadłam „Fatalne jaja / Diaboliadę”. Czy mi się spodobały?

Bułhakow
Bułhakow

Chyba jeszcze pamiętasz ich treść. A jeśli nie, to tak pokrótce: „Fatalne jaja” to jakaś szalona historia a’la Godzilla, tylko umiejscowiona w ZSRR. Naukowiec odkrywa pewien promień, który przyczynia się do wielu, oj wielu problemów. Z kolei „Diaboliada” też jest zwariowana, ale inaczej. Tu już na scenę wychodzi dosłowny surrealizm.

Odniosłam wrażenie, że „Fatalne jaja” to trochę inny opis waszej słynnej bolszewickiej rewolucji. Z kolei „Diaboliadę” trudniej mi zrozumieć, choć opis na okładce mówi wprost: absurd biurokracji. Tak jakoś przypomniała mi się Kafkowa rzeczywistość z „Procesu”.

Wiesz, towarzyszu Bułhakow, mam wrażenie, że twoje historie, choć dobre, jednak się postarzały. Mogą nie zrozumieć tych wszystkich symboli, które zawarłeś w tych opowiadaniach. Ale co ja tam o innych będę mówić, jak powiem o sobie.

„Fatalne jaja” mi się najbardziej spodobały. Może to dlatego, że były w miarę normalne, chociaż normalnie to w tym świecie na pewno nie było. Takie proste, dosłowne wyrażenie się, że z czymś, w taki a nie inny sposób, jest źle, że nie tak.

Z kolei „Diaboliada” ma to do siebie, że momentami musiałam się zastanowić, o co tu chodzi, co się dzieje, bo te wszystkie prześladujące twarze Korotkowa, no… dość mnie zbiły z pantałyku. A więcej nawet, dla mnie to nie do końca jest powiastka o biurokracji. Być może, taki miałeś cel. Tylko dla mnie jest to… a może nie będę zdradzać, jednak sobie teraz myślę, że moja własna interpretacja jeszcze dobitniej pokazuje na absurdalność sowieckiej rzeczywistości.

Mistrzu, bo pisać trzeba umieć. Towarzyszu Bułhakow, ty umiesz pisać. Dlatego polecam twoje historie czytelnikom portalu.

Twoja czytelniczka


Bułhakow
Bułhakow

Autor: Michaił Bułhakow
Wydawnictwo: Wydawnictwo mg
Ilość stron: 152
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-7779-489-0
Ocena: 5/6

Zjadliwa satyra na radziecką biurokrację. Michaił Bułhakow – twórca genialnego Mistrza i Małgorzaty – jak mało kto potrafił podchwycić i literacko przetworzyć przejawy sowieckiej rzeczywistości, prowadząc niekiedy swoich bohaterów na skraj obłędu. Pisarz dobrze wiedział, że człowiek, który wpadnie w tryby rozpędzonej machiny biurokracji, ulegnie presji ludzkiej głupoty i własnego strachu, musi skończyć tragicznie. Sam za życia był ostro krytykowany, niekiedy otrzymywał odrobinę wolności, by za chwilę znaleźć się w labiryncie zakazów. W latach 30. pisał głównie do szuflady. Paradoksalnie, gdy władza sowiecka zabrała mu ostatnią szansę na realizację zawodową jako literata, stworzył arcydzieło.

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.