[LITERATURA] W szary pył rozbity czas – „Nora” Puzyńskiej

W szary pył rozbity czas…”*

Nora

Nora” to już dziewiąta – w ciągu zaledwie czterech lat – część lipowskiej sagi kryminalnej, w której Katarzyna Puzyńska po raz kolejny udowadnia, że wielki talent i ciężka praca dają wyśmienite rezultaty.

Nie spuszczała oczu z kabury pistoletu.
W tym momencie marzyła jedynie o z e m ś c i e.
Czy uda jej się wyrwać Emilii broń?”**

Ponad osiemsetstronicowa powieść ujęta jest w formę sztuki teatralnej. Otwarcie to lista głównych postaci, następnie lista funkcjonariuszy policji i pracowników prokuratury, dalej prolog i osiem – podzielonych na sceny – aktów (ostatni jest epilogiem), poprzecinanych antraktami. Ciekawe ujęcie, zwłaszcza że nawiązuje do tempa i sposobu opisywania przez Puzyńską akcji. Dodatkowo – nowa forma, a tą Puzyńska lubi się przecież bawić i za każdym razem nieźle jej to wychodzi.

Dedykację kieruje autorka do „Uczestników i Organizatorów Zlotu Czytelników w Lipowie”, czyli do osób uczestniczących i organizujących I Ogólnopolski Zlot Fanów Sagi o Lipowie w 2017 roku, przez co można pokusić się o dywagacje, że najnowsze, kilkudniowe raptem śledztwo, to niejako hołd dla wyżej wymienionych.

Bo akcja książki rozgrywa się w ciągu zaledwie 4 dni lipca, niedługo po zakończeniu wypadków przedstawionych w poprzednim tomie – „Czarnych narcyzach”. Wiele wątków jest kontynuowanych i warto znać 8 część sagi (bądźmy szczerzy – warto znać całość!), by w pełni zrozumieć „Norę”.

Weronika bardzo pragnęła wyjść.
Poczuć zapach lata, posiedzieć przy stoliku na dworze.
Uderzył ją.
Potem kolejny raz.
Straciła przytomność”.**

Ale po kolei – pewna zbuntowana nastolatka znika, nie dając znaku życia. Jej rodzina nie podchodzi do tego zbyt emocjonalnie – nie pierwszy to bowiem raz, gdy dziewczyna ucieka. Jednak jej romans z ojcem jednego z lipowskich policjantów dodaje sprawie pikanterii. Znana z poprzedniej części Valentine Blue umiera w dość niejasnych okolicznościach, wysyłając tuż przed śmiercią Weronice Nowakowskiej niezrozumiałą wiadomość, a emerytowana już komisarz Klementyna Kopp niemal wywąchuje kolejne ciało. Czyli trzy problemy na początek. A właściwie cztery, licząc prolog, będący nieco uchyleniem zasłony przyszłości i wprowadzający zasadę brytyjskiego mistrza suspensu, Hitchcocka – „zacznij od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”.

Reasumując – ilość niewiadomych mnoży się wraz z ilością ciał, a tych jest sporo. Do tego lipcowe dni powodują spore napięcia u bohaterów – dwie kobiety aspiranta Daniela Podgórskiego skaczą sobie do oczu, on sam – choć teoretycznie zdecydowany na to, z którą z nich chce dzielić życie – jest znów nie jest za bardzo rozgarnięty, a dorosły syn nie ułatwia mu sprawy, nie bojąc się mówić niewygodnej prawdy prosto w oczy.

Na dodatek swoista droga cierniowa czeka rudowłosą panią psycholog, której chyba przydałaby się poważna i długotrwała terapia, bo jej nieumiejętność tworzenia związków oraz brak zdrowego rozsądku wołają o pomstę do nieba.

Nigdy nie przypuszczała, że kiedykolwiek będzie czuła taką chęć odwetu.
Uważała się za osobę spokojną i zrównoważoną.
Zawsze starała się być do wszystkich pozytywnie nastawiona.
Do dzisiaj”. **

Doskonale widać też kolejny ważki problem, jaki porusza Puzyńska. Niby przypadkiem, bo zaledwie w przeszłości, ale jednak. Problem ważki, wstydliwy i ukrywający się pod płaszczykiem idealnego społeczeństwa nie tylko wiejskiego, nie tylko w Polsce. A w zasadzie nie jeden problem, lecz – jak zwykle – kilka. Choć tylko wspomniane, jednak mocno zakotwiczone w codzienności bohaterów – przemoc w związku, nielegalne badania medyczne, brak rozwagi ludzi na eksponowanych stanowiskach.

Do tego skomplikowane, nie od razu widoczne powiązania pomiędzy postaciami, bagno przeszłości, w którym topi się teraźniejszość, grzechy rzucające długie cienie i opowieści tym, jak przerażenie i niezrozumienie mogą doprowadzić do wielkiej tragedii.

Nora” to istny tygiel ludzkich wad, słabości, strachu przed prawdą i umywania rąk od odpowiedzialności. Rzeczywistość gryzie, nie tylko policjantów, duchownych, biznesmenów czy lekarzy, których sporo w powieści. Wszystkich, których spotykamy na kartach książki. Niektórzy sobie z tym radzą, bo przecież czym jest dorosłość, jak nie ciągłym zmaganiem się z teraźniejszością, inni zaś – przegrywają, nie tylko swoje życie.

A co ja będę z tego miała? – zapytała zimno.

Skoro miała być królową śniegu, to nią będzie”.**

Świetnie sportretowane postacie, zarówno pierwszoplanowe, jaki i epizodyczne, doskonałe tempo, jak zwykle ciekawa fabuła i niezwykle pomysłowe tło „historyczne” sprawiają, że od lektury nie można się oderwać.

Puzyńska dojrzewa wraz z każdą swoją książką. Dojrzewa jej język, bogactwo słownika, pomysłowość i pewność siebie, co doskonale widać w powieści.

Brawo, Pani Kasiu! Choć jednego z tych, którzy odeszli, darować (przynajmniej na razie) Pani nie mogę, to z czystym sumieniem napiszę – najlepsze z dotychczasowych Lipowo. Brawo!


* Cytat pochodzi z utworu „Jest taki samotny dom” z repertuaru zespołu Budka Suflera (słowa – Adam Sikorski; muzyka – Romuald Lipko, Krzysztof Cugowski) .

** Cytat pochodzi z książki „Nora” Katarzyny Puzyńskiej.


NoraTytuł: „Nora
Autor: Katarzyna Puzyńska
Premiera: 17.04.2018
ISBN: 978-83-8123-226-5
Oprawa: miękka
Liczba stron: 816
Ocena: 5/6

Dziewiąty tom sagi o Lipowie.

Berenika jest zbuntowana i lubi chadzać własnymi ścieżkami. Po raz kolejny znika z domu. Jednak tym razem wszystko wydaje się być nie tak jak zazwyczaj. Co gorsza w sprawę zaangażowany jest ojciec jednego z policjantów. Tymczasem w odległym o kilkadziesiąt kilometrów szpitalu psychiatrycznym zostaje zabita pacjentka. Na kilka godzin przed śmiercią wysyła enigmatyczną wiadomość z prośbą o pomoc. Czyżby wiedziała, że ktoś targnie się na jej życie? Jaki ma z tym wszystkim związek brutalnie okaleczone ciało odnalezione obok niedziałającej już dawno karuzeli? Co kryje studnia w zagajniku wśród pól? Czy aspirant Daniel Podgórski uporządkuje wreszcie swoje życie prywatne i zdoła powstrzymać mordercę, zanim zginie ktoś jeszcze?Katarzyna Puzyńska

(ur. 1985) – z wykształcenia psycholog. Przez kilka lat pracowała jako nauczyciel akademicki na wydziale psychologii. Teraz całkowicie skupiła się na realizowaniu swojej największej pasji, czyli pisaniu. W wolnych chwilach biega, spaceruje ze swoimi psami i jeździ konno. Uwielbia Skandynawię i Hiszpanię. Pochodzi z Warszawy, ale w dzieciństwie wiele czasu spędzała w niewielkiej wsi pod Brodnicą, gdzie toczy się akcja jej powieści.

Post Author: Anka Misztal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.