Wróżka

Ręka (może to wróżka) trzymająca kulę, w której odbija się szare wnętrze pomieszczenia.

Tak, to jest myśl. Do wróżki. Przecież tylko ona mi powie, gdzie jest ten mój facet. Jak mam go poznać. Jest taka jedna wróżka, tylko adres muszę zdobyć. Czego się nie robi dla własnego szczęścia.

Zdobycie informacji o wróżkach zajęło mi pół dnia. Nawet nie wiedziałam, że tyle ich jest. Moje miasto to nie jakaś wielka metropolia, ale wiedźm i czarownic to tu pełno. Zabieram się planowo, najpierw posegregowałam cenowo, później odległościowo, alfabetycznie. E, nie. To nie tak. Napisałam na kartkach numery telefonów i imiona. Teraz czas wybrać. Dobra, zapalam świecę i ciągnę. Jak magia, to magia, porządek musi być.

Pierwsza wybrana. Zoja. Dzwonię, za trzy dni może mnie przyjąć, klientek ma sporo. Czy ona jest głupia, mam czekać trzy dni, przecież mi się spieszy. Jeszcze raz. Róża. Mogę wpaść dzisiaj. Kawał drogi, drugi koniec miasta. Co mi tam, dla faceta wszystko.

Lecę na przystanek, ten cholerny autobus mi zwiał, teraz czekaj pół godziny. Stoję, obcasem wydłubuję dziurę w chodniku. Czy ten autobus nie wie, przecież mi się spieszy. Rozglądam się, na przystanku też można spotkać faceta. Nie. Mój ma samochód, co ja, dziada autobusowego potrzebuję? Może taryfę wziąć. Szkoda kasy, taka rozrzutna to ja nie jestem, a oni teraz mało zarabiają. O, kiedyś mieć męża taryfiarza to był luksus. Odpuszczam. Serce mi wali .Już widzę mój ślub. Zagraniczny ma być.

Ślub w lecie, akurat pół roku nam starczy na zapoznanie. Sukienki białej nie ubiorę, różowa, albo czerwona, a może czarno-biała. Nie. Czarno biała to prawie jak żałoba, a to mój ślub nie pogrzeb. Może kostium? Kapelusz na pewno. Wreszcie noszę kapelusze, co najmniej jak Hanka Bielicka. Nawet pyskata jestem jak ona i z figury też podobna. Katalogi pooglądam.

U wróżki kota nie ma, kuli też nie widzę. Szkoda. Zwykły pokój, zwykła baba. Niech mi wreszcie wróży.

Facetów jest trzech koło mnie. Puchnę z dumy, nie jest ze mną tak źle. O cholera, jakieś baby przy nich też są. Pilnują. Jedna stara mi pomoże. To ten zagraniczny. Dobrze. Tego biorę. W podróży go spotkam. Co ona gada, przecież ja nigdzie nie jadę. Zima jest. Trudno, może coś się trafi.

Zapamiętałam jedno, mam faceta, a do odwiedzenia jeszcze kilka wróżek.

Post Author: Halina Daszkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.