[KINO] Raz się żyje, raz się ogląda

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection timed out in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

„Raz się żyje” zapowiadano jako komedię, czasem opisywano jako komediodramat. I tutaj wskazówka dla widza: jeśli spodziewasz się komedii, to się zawiedziesz. Jeśli spodziewasz się dramatu, to również wyjdziesz z kina nieukontentowany.

653x1000_p36iib

Harold pracuje w korpo. Pewnego dnia świat mu się wali. Nie dość, że ma długi, nie dość że żona go zdradza, to jeszcze szef chce go wystrychnąć na dudka. Ten jednak postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i pokazać jaja. Czy wyjdzie z tego cało, bo po piętach kroczy mu kartel meksykański?

Tyle opis od producenta.

Poszłam na film obyczajowy. Miałam wrażenie, że wątków jest dużo, ale wleką się, że dopiero akcja się rozkręci i wtedy zobaczymy rozpierduchę, dynamit. Niestety, film w przeciwieństwie do książki ma ograniczony czas. A coś trzeba było zrobić, by akcja była w miarę spójna i miała zakończenie.

Poszłam na czarną komedię. I tej komedii nie było wiele – to momenty, za to takie, przy których trudno się nie roześmiać. Czy twórcy postawili na jakość? Szczerze, nie sądzę. Prawdopodobnie po prostu te chwile, które miały być śmieszne nie spełniły swej funkcji. Jak na przykład ta, w której kamera najeżdża na piersi Theron.

Poszłam na dramat. O! I tutaj naprawdę film miał potencjał. David Oyelowo, grający Harolda, naprawdę pokazywał mimikę godną dramatu. I szczerze mówiąc trudno mu się dziwić, na bohatera spada naprawdę dużo gruzu. Gdyby twórcy nie chcieli z tego zrobić „głupiej komedii”, naprawdę mógł wyjść z tego dobry film. Niestety, chyba nie byli zdecydowani, w którą stronę iść i dostaliśmy to, co dostaliśmy. To poskutkowało również dość przewidywalną fabułą.

Czy w tym filmie było coś, co mi się spodobało? Tak. Gra aktorska nie była drewniana, rodem z polskich paradokumentów. No dobra, może trochę przesadziłam z porównaniem, ale oglądać to to da się. A momenty były niezłe, bo to właśnie w tym obrazie najsmaczniejsze. Niestety wszystko inne zawodzi.

653x1000_p36iibTytuł: Raz się żyje / Gringo
reżyseria: Nash Edgerton
scenariusz: Anthony Tambakis, Matthew Stone
gatunek: komediodramat
produkcja: USA
Ocena: 2/6

Harold wiedzie perfekcyjnie stabilne życie: ma miłą żonę, dom na przedmieściach i pracę w korporacji. Pewnego dnia jednak ten domek z kart zaczyna walić mu się na głowę, a Harold odkrywa, że przez lata dawał się wykorzystywać i oszukiwać, tym którym ufał najbardziej. Wysłany w służbową podróż do Meksyku, wiedząc już, że ma stać się kozłem ofiarnym w pewnym grubym przekręcie, Harold postanawia pokazać wszystkim środkowy palec i odegrać się za swoje krzywdy, zdobywając przy tym sporą fortunę. Plan ma teoretycznie świetny, ale okazuje się, że świat meksykańskich karteli jest nieco bardziej skomplikowany i bezlitosny niż zakładał. Ścigany przez narko-bossa, płatnego zabójcę, swoich dawnych wspólników i FBI, Harold może liczyć tylko na siebie i pewną uroczą amerykańską turystkę, która nie skrzywdziłaby nawet muchy, a w każdym razie tak jej się dotąd wydawało…

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 + 2 =