[FILM] Kobieta Sukcesu (2018)

POL_264253R1

  • Scenariusz: Hanna Węsierska

  • Reżyseria: Robert Wichrowski

  • Produkcja: Polska

  • Premiera: 8.03 2018

  • Czas trwania: 105 minut

  • Gatunek: Komedia romantyczna

  • Moja ocena: 7/10

Komedia romantyczna – wydawać by się mogło, że jest to prosty gatunek. Wystarczy dwójka dobrze wykreowanych bohaterów, których prędzej czy później zaczyna łączyć jakieś uczucie i ktoś trzeci kto próbuje pokrzyżować im szyki. Do tego parę wątków pobocznych, trochę przeciwności losu, kilka miłosnych wzlotów, upadków, w tle nastrojowa muzyka, a na końcu happy end. Jednak to tylko pozory. Twórcy tego gatunku muszą z tej banalnej konstrukcji ulepić coś sensownego, sprawić, że widz zechce przyjść do kina, obejrzeć film od początku do końca, a po seansie nie będzie czuł się zażenowany. Czy twórcom Kobiety Sukcesu się to udało? Czy film przebija poziomem inne polskie komedie romantyczne, których na początku 2018 roku było sporo?

Tytułową bohaterką jest Mańka (Agnieszka Więdłocha). Kobieta teoretycznie ma wszystko czego potrzeba do szczęścia. Prowadzi własną firmę zajmującą się produkcją karmy oraz akcesoriów dla psów, ma ukochanego u boku, robi to o czym zawsze marzyła. Brakuje jej tylko jednego – czasu, który mogłaby poświęcić nie tylko rodzinie czy przyjaciółce, ale przede wszystkim swojemu mężczyźnie, a Norbert (Mikołaj Roznerski) nie jest zbyt stały w uczuciach. To typowa korporacyjna żmija dążąca po trupach do celu. Zabiegana, zapracowana Mańka tak bardzo chce osiągnąć sukces zawodowy, dotrzymać terminów, zrobić wszystko jak najlepiej , że zapomina nawet o tym iż miała się zaopiekować cioteczną siostrą, którą zastaje pod drzwiami swojego mieszkania. Lilka (Julia Wieniawa-Narkiewicz) przyjeżdża do Warszawy i myśli o wszystkim tylko nie o studiach, na które właśnie się dostała. Mańce z dnia na dzień przybywa problemów. Jej firma jest na skraju bankructwa, a konkurencja nie śpi, proponując niższe stawki chce ją wyeliminować z rynku. Kobieta jest tak zdeterminowana, że postanawia zmienić tożsamość. Jako Kama Walicka zatrudnia się u konkurencji, by wybadać grunt, a przy tym nie stracić własnej firmy. Tam po raz kolejny spotyka Piotra (Bartosz Gelner), któremu wcześniej uratowała psa. Co z tego wyniknie? Czy kobieta w końcu zrozumie, że nie samą pracą człowiek żyje? Czy będzie gotowa na miłość?

Kobieta sukcesu to film z potencjałem, tyle że potencjał ten nie został do końca wykorzystany, ale o tym później. Najpierw walory. Należy do nich na pewno obsada aktorska. Agnieszka Więdłocha gra swobodnie, swoją energią oraz poczuciem humoru przekonuje do siebie widza. Julia Wieniawa-Narkiewicz, tak mocno ostatnio krytykowana jest naturalna, wiarygodna, można ją polubić. Mimo, że to jeden z jej pierwszych filmów fabularnych (debiutowała w Kobietach mafii Patryka Vegi ) to daje radę. Największym zaskoczeniem tej produkcji jest Bartosz Gelner, chyba najbardziej sympatyczna postać w całym filmie. Młody wrażliwy facet, trochę nieporadny życiowo, ale na szczęście ma przy sobie uroczego psa Paprocha, który momentami kradnie show. Mikołaj Roznerski. Hmm…. Co by tu napisać? Nie gra źle, można mu wierzyć, ale podczas seansu trudno pozbyć się wrażenia, że gra trochę na pół gwizdka, że nie daje z siebie wszystkiego. Mógłby się bardziej postarać. Kto na drugim planie? Małgorzata Foremniak jako przedsiębiorcza Bogna Kot, Paulina Gałązka w roli Kamy czyli przyjaciółki głównej bohaterki. Jest i prezes Radosław czyli Tomasz Karolak. Tak znowu on. Twórcy komedii romantycznych chyba nie wyobrażają sobie filmu bez tego nazwiska w obsadzie. Wypada całkiem nieźle, nie irytuje tak jak zwykle, bo…. pojawia się tylko w kilku scenach. Mamy też Tomasza Oświecińskiego – ubranego w różowe ciuchy trenera fitness. Ten epizod lepiej przemilczeć. Plus dla scenarzystki za wątki poboczne. To, że nie zostały one rozwinięte tak jak powinny to inna sprawa, ale pomysł warto docenić. Mamy wątek Lilki- dziewczyny, która myśli, że jak tylko zawita do stolicy, jej życie stanie się bajką. Nastolatka chce sama o sobie decydować, ale nie może, bo rodzice już dawno wybrali dla niej kierunek studiów. Ileż podobnych sytuacji mamy w dzisiejszych czasach? Jest wątek korpoświata, w którym liczy się czas, pieniądz, w którym ludzie, aby osiągnąć sukces są w stanie poświęcić bardzo dużo. Wreszcie mamy wątek związany z dbaniem o dobro czworonogów. Brawo za pomysł. Film nie jest tak zły jakby mogły sugerować pojawiające się w sieci recenzje. To przyjemna, zabawna komedia romantyczna, która mimo mnóstwa niedociągnięć fabularnych może się podobać. Oglądając ją nie doczekamy się co prawda wzruszających scen, ale możemy liczyć na dobrą rozrywkę i trochę uśmiechu. Plus należy się też osobie, która dobierała utwory do ścieżki dźwiękowej. Zarówno promujący komedię utwór Zaufaj zespołu Afromental, jak i inne anglojęzyczne ballady, które słyszymy w tle pasują do scen, które w danym momencie widzimy na ekranie.

Największe minusy? Zakończenie oraz niezrozumiałe dziury scenariuszowe. Niewiele wiadomo o przeszłości głównej bohaterki, wypadku jej rodziców. Widz nie dostaje też odpowiedzi na pytanie co z przetargiem w firmie, wspomniane wcześniej wątki poboczne nie wiadomo dlaczego się urywają, nie zostają do końca wyjaśnione. Szkoda. Owszem w przypadku komedii romantycznej trudno o spektakularny finał. Jednak można było to wszystko jakoś sensownie zakończyć, zamknąć wszystkie wątki, dać trochę więcej miejsca bohaterom drugoplanowym takim jak choćby Julia Wieniawa-Narkiewicz, pokazać tę relację między Lilką a Mańką to, że mimo iż nie są rodzonymi siostrami to tak właśnie się traktują. Można było dopracować dialogi, wyeksponować wątki poboczne. Szkoda, że tak się nie stało, bo mogła wyjść naprawdę dobra, a wyszła tylko średnia komedia romantyczna. Ogląda się ją bez zażenowania, ale też bez większych emocji. Zabrakło polotu, elementu zaskoczenia. Jest miło, przyjemnie, ale z takimi aktorami w dwóch głównych rolach mogło być lepiej. Więdłochę i Gelnera stać na więcej. Tutaj nie mieli szansy tego pokazać.

Kobieta sukcesu dość przewrotny tytuł, bo tak naprawdę ten film opowiada o kobiecie, która bardzo chce takową być. Chce, ale zapomina, że poczucie szczęścia i spełnienia daje nie tylko praca, ale też, a może przede wszystkim rodzina i ukochana osoba. To kino typowo kobiece, ale mężczyźni podczas seansu też mogą zadać sobie pytanie: Ile jesteś w stanie poświęcić żeby osiągnąć sukces? Film ten nie wyróżnia się na tle innych romantycznych opowieści i ich nie przebija, ale można go polecić miłośnikom gatunku i osobom szukającym lekkiej komedii z dobrą obsadą i muzyką. Nie ma co spodziewać się fajerwerków. Jest za to humor, głównie za sprawą Piotra i jego psa, ale nie tylko. Reasumując jest to przyjemna w odbiorze historia, idealna na mentalny reset, ale taka, o której raczej szybko zapomnimy.

AG

Recenzja napisana w ramach cyklu Popołudnie z kulturą

2.-kultura

Post Author: Anna Głód

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.