Człowiek z magicznym pudełkiem – po prostu!

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection refused in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

„Człowiek z magicznym pudełkiem” to romans osadzony w science fiction. I można go odbierać jako prostą historię dwojga ludzi, którzy się w sobie zakochali, choć może nie powinni. Ale na takim spojrzeniu film wiele traci. Bo jest on po prostu piękny wizualnie.

fot. Bartosz Mrozowski
fot. Bartosz Mrozowski

Bodo Kox nie miał może wielkiego budżetu, ale pokazał, że do zrobienia fantastycznych wręcz filmów nie trzeba dużo pieniędzy. Wystarczy scenografia, wystarczą najprostsze efekty specjalne. Z drugiej strony, przenosimy się do 2030 roku, więc wcale nie trzeba jakiejś zaawansowanej technologii, by uwierzyć w ten świat. Wystarczy pokazać dotykowe ekrany, bardziej takich a’la nowoczesny design i… voila!

Gdzie on jest?

Gorię, piękną kobietę, spotykamy w sytuacji dość nieszczęśliwej. Właśnie się dowiedziała, że dali jej nowe życie. Zapłakana chce wiedzieć, „gdzie on jest?”. I przenosimy się parę dni wcześniej, gdy jako pracownica korpo spotyka Adama. Człowieka znikąd. Powoli odkrywamy całą jego, ich historię. Ja tutaj daruję sobie spojlerowanie, po prostu przyjemnie się ogląda, na świeżo chłonąć akcję.

Scenografia… Warszawa 2030 roku to nadal blokowiska, biurowce. Ale świat już nie jest taki przyjemny, jak dziś: chodzimy po mrocznym raczej świecie, z dużym potencjałem. A między tym umieszczono parę symboli, z pozoru przypadkowe, w rzeczywistości – nic w tym filmie nie jest przypadkowe. Od napisów na ścianie „jutro było lepsze wczoraj”, po napisy w windzie, a na muzyce skończywszy.

Właśnie, muzyka! To ona bardzo buduje klimat „Człowieka z magicznym pudełkiem”!

Szkoda, że soundtrack jest trudno dostępny. Tak czy inaczej, utwory Sandro świetnie budują nastrój. Od niepokoju, przez… ach, na koniec po prostu się wzruszyłam, wyszłam zapłakana z filmu. Nie wiem, czy to tylko ja, ale…

Wracając do samego filmu. To nie jest dramat, raczej występuje tu pewnego rodzaju humor. Na tyle jednak delikatny, że nikt w sali nie wybuchnie śmiechem. Bo tu nie chodzi ani o efekty specjalne, ani o… no dobra, o romans chodzi. Ale można do niego podejść w dwojaki sposób: albo będzie to dla nas kolejna tego typu historia, albo damy się urzec obrazom, które własnie widzimy. Pozwolimy na zabawę w wyszukiwanie „przesłania”, nawiązania do Blade Runnera czy innych hitów science fiction. Dla kogoś, kto zna się na filmach, „Człowiek z magicznym pudełkiem” może być niezłym polem do popisu.

Myślę, że film Bodo Koxa szczególnie przypadnie osobom wrażliwym. Szukającym jakiegoś artyzmu w kinie. Bo „Człowiek z magicznym pudełkiem” może nie jest jakimś szczególnie ambitnym obrazem, ale jest szczególnie urzekającym obrazem.

Tytuł: Człowiek z magicznym pudełkiem
Reżyseria: Bodo Kox
Muzyka: różni wykonawcy
Gatunek: romans, science fiction
Produkcja: Polska
Premiera: 20.10.2017
Ocena: 5+/6


Spodobała się recenzja? Jeśli chcesz, by na BGA pojawiło się ich więcej – wesprzyj projekt tutaj lub przez paypal aleandrasan@gmail.com. DZIĘKUJĘ!

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

+ 12 = 18