V powodów dla których „Korona Królów” to nie „Wspaniałe Stulecie”

Jestem [autocenzura]. Choć przewidywania nie były jakieś kolorowe, to jednak miało się nadzieję. Nadzieję na to, że doświadczenie Łepkowskiej sprawi, iż będzie to niskobudżetowy historyczny serial z dobrymi dialogami… „Korona królów” to zmarnowany potencjał.

Zrzut ekranu z 2018-01-02 12-28-26

Mam niedosłuch, więc trzeba być naprawdę zdolnym, żeby „uszy mi krwawiły”. Niestety, opening „Korony Królów” to właśnie sprawił. Wydaje mi się, że poważne, duchowe i patetyczne „aaaa”, jakie ktoś chciał zaśpiewać już bardziej być sfałszowane nie może. Efekty graficzne – no widać inspirację ni to „Wspaniałym stuleciem”, ni to „Grą o tron”.

Żeby była jasność – byłam fanką Hurreim, więc mogę powiedzieć, jak nam wyszło zżynanie z tureckiego hitu.

Odpowiedź: NIE WYSZŁO.

V powodów, przez które nie da się oglądać „Korony Królów”

Zrzut ekranu z 2018-01-02 12-29-11

I. Muzyka. Jest przeciętna, a nawet gorzej, bo idzie w kierunku fałszowania. To nie epicka ścieżka dźwiękowa do tureckiej telenoweli. To jest chłam, za przeproszeniem, przez który uszy będą krwawić nawet u niedosłyszącego.

II. Fabuła. Starałam się pamiętać, że ONI TEGO NIE KONSULTOWALI Z HISTORYKAMI. Że to takie nasze historyczne fantazje. Niestety, minuta po minucie moja frustracja rosła. Tak, oczywiście, dla króla z XIV wieku najważniejsi są poddani, nie korona, a władca Litwy siedzi w jakieś chałupce, a w ogóle to Anna mam wrażenie seksi się z pierwszym lepszym, eee…

Zrzut ekranu z 2018-01-02 12-30-23

III. Dialogi. Jezusie Mandaryński, dlaczego to robisz moim uszom??? To nawet nie chodzi o grę aktorów, bo czuję, że ci faktycznie chcieli z siebie dać jak najwięcej. Ale… Czy wszystko musi być tłumaczone jak dziecku? Może to serial dla 12-latka? Swoją drogą, właśnie znaczek „12” ta produkcja otrzymała.

IV. Religia. O ile we „Wspaniałym stuleciu” były momenty z rytuałami religijnymi, o tyle tutaj… no też są. Tym się to jednak różni od siebie, że dla Polaka islam jest ciekawy, egzotyczny. Jestem pewna, że sprawny scenarzysta umiałby w ciekawy sposób przedstawić na przykład chrzest Anny. Gorzej, że miałam odczucie, iż w rzeczywistości są to cholerne wypełniacze, które niczego nie dają widzowi. Ba, turecki serial w oryginale trwa dwie godziny, dla Europy – godzinę, a „Korona królów” to pół godziny. A obrzędów w jednym i drugim było mniej więcej tyle samo. Przesadzam? No dobrze…

Zrzut ekranu z 2018-01-02 12-52-41

V. Odczucie. Nie potrafię dać konkretnego powodu, ale im dalej, tym gorzej. Przez pierwszy odcinek jeszcze przebrnęłam, ale w trakcie drugiego… czułam, że się torturuję. Mimo wiedzy o słabym budżecie, mimo wiedzy, że Łepkowska tego nie konsultowała z historykami, a stroje są jakie są… przerwałam w połowie, bo frustracja we mnie narastała i czułam, że jeszcze trochę, a coś w pobliżu bym zniszczyła.

Podsumowanie

Jestem wkurwiona. To jest zmarnowany potencjał. Co z tego, że aktorzy będą się starać coś z tego wydobyć, skoro wszystko inne jest do kitu. Może te kijowe dialogi bym wybaczyła, gdyby to było naprawdę konsultowane z historykami. Ale nie. Łepkowska poszła w stronę, którą zna najlepiej – czyli zafundowała nam „Klan” w otoczce historii.

 

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.