Złapana na prokrastynację

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection timed out in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

Wydaje się, że prokrastynacja w ostatnich latach stała się bardzo wygodnym wyjaśnieniem lenistwa. Odkładanie rzeczy na później, wymyślanie kolejnych wymówek „dlaczego nie teraz” jest znane chyba wszystkim, a już szczególnie studentom. Ci ostatni zamiast się uczyć idą sprzątać, na zakupy, pomóc Basi i [tu wstaw cokolwiek]. Zjawisko przybrało na sile, a wobec narastającego problemu nauka postanowiła go zbadać.

24138949_10210618623563710_887817579_o

To jest takie proste – zrobić coś. Po prostu. A jednak wielu ludzi ma z tym problemy. Zjawisku nadano już różne nazwy, od prokrastynacji, po „patologiczne zwlekanie”, a wreszcie na „syndromie studenta” kończąc. Zrobienie „zadania na ostatnią chwilę” to często dzień powszechny u osób z osobowością unikającą, oznaczającą się introwertyzmem i nieśmiałością.

Niestety, przekładanie zadania na jutro to pewnego rodzaju samoobrona. Po wykonaniu jednego celu taki delikwent czy delikwentka znów powtarza zachowanie, pomimo wiedzy, że może się to skończyć katastrofą. Niezaliczenie koła to najmniejszy problem, ale kiepsko zaczyna się robić, gdy grozi wywalenie z pracy.

24116599_10210618679565110_1130774240_o

Tak. W ciągu ostatniego tygodnia chyba zrobiłam rekord w prokrastynacji – a nie zrobię tego, bo X, bo Y, bo CYZ. Zawsze jakiś argument „przeciw”. Nie to, żeby mi się nie chciało pisać tekstów na begoodarta na przykład. Po prostu ego nie było grzeczne i postanowiło mi robić pod górkę. Z jakich przyczyn?

Czuję dyskomfort w sytuacji, w jakiej się ostatnio znalazłam.

To ja.

Bo syndrom studenta, jak twierdzą naukowcy, może mieć inne przyczyny. A choćby i takie:

  • STRACH – przed porażką lub sukcesem. Z jednej strony można unikać czegoś, bo boimy się niepowodzenia, a z drugiej – bo dzięki świetnie wykonanej misji dostaniemy jeszcze więcej podobnych spraw. Niewykonanie zlecenia oznacza w tym przypadku brak konsekwencji. Często ofiarami takiego stanu rzeczy są perfekcjoniści, którzy wiecznie by ślęczeli nad wykonaniem czegoś, bo chcą, by było ono doskonałe,
  • rezultaty danego zadania nie są zbyt szybko widoczne,
  • kiepska praca lub niezbyt ciekawe zadanie,
  • geny – tutaj tezę postawili uczeni z Uniwersytetu Kolorado (Boulder). Impulsywne jednostki nie są zbyt chętne do wykonywania zadań, bo łatwo się rozpraszają i niełatwo się skupiają. A jakby było tego mało, impulsywne zachowanie, reakcja od razu, nie zawsze bywa korzystna. W związku z tym takie osoby nauczyły się odkładać pewne rzeczy na później i… tak, wyszła prokrastynacja. Geny tu mają to do tego, że badacze stwierdzili, iż to wszystko zaczęło się od przodków.

24116485_10210618805288253_1871015403_o

W skrajnych przypadkach syndromu studenta zalecana jest psychoterapia. Na szczęście zwykle nie jest aż tak tragicznie, a mimo to człowiek i tak chciałby się jakoś ogarnąć.

Ogarnij się…

Jak?

Ponieważ uważam, że wszystkiemu winne jest ego, nie mam wyboru – wykonam z nim pracę. Póki co stosuję obserwacjęczyli patrzenie na czyny z boku. Śledzę działania, myśli, samopoczucie, argumenty – wszystko, co się wiąże z syndromem studenta. Ponieważ jest to nie tylko bardzo prosta metoda, ale często bardzo skuteczna, jest szansa, że w niedalekiej przyszłości zobaczę efekty.
W razie czego mam jeszcze drugie wyjście – medytację. Wiadomo, oczyszczenie się z pewnych emocji, uspokojenie… możliwe, że skorzystam.

A co proponuje nam nauka?

  • zmuszanie się do pracy,
  • podział zadania na etapy, ustalając jakiś schemat – ponoć pozwala to na łatwiejsze jego wykonanie. Tutaj warto zastosować tzw. zasadę pareto. Oznacza to, że jeśli zostanie ono wykonane w 20%, to i tak doświadczymy 80% efektów tego zadania. Innymi słowy, powinniśmy skupić się na tej najważniejszej dwudziestce. Jeśli zadań jest kilka – zacznij od tego najbardziej istotnego,
  • zmiana warunków pracy na takie, by nic delikwenta lub delikwentki nie rozpraszało,
  • poproszenie o wsparcie drugiej osoby – w taki sposób, by ta nie była obarczona zadaniem, tylko tak, no, wspierała duchem,
  • nagradzanie się za wykonanie zadań,
  • znalezienie motywacji – tutaj mogą być trzy sposoby. Po pierwsze, cytaty motywacyjne i różne takie. Po drugie, znalezienie pasji w pracy. Po trzecie, to… wyobrażanie sobie, że jeśli czegoś nie zrobimy, to nas na przykład profesor obleje czy szef wywali z pracy. To motywuje, by jednak wykonać zadania,
  • planuj. Czyli tworzenie planów na kolejne dni.

Pewnie tyle sposobów, ile ludzi.
Póki co, zostaję przy obserwacji.

 

Bibliografia:

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/choroby-psychiczne/prokrastynacja-syndrom-studenta-lenistwo-czy-choroba-cywilizacyjna_34674.html
https://www.odkrywamyzakryte.com/prokrastynacja/
http://www.eioba.pl/a/2so7/10-narzedzi-jak-pokonac-prokrastynacje-by-efektywnie-zarzadzac-zyciem

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

63 − 53 =