Marsjanie atakują, czyli „Wojna Światów” w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection timed out in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

Fot. Bartek Warzecha (bartekwarzecha.com)
Fot. Bartek Warzecha (bartekwarzecha.com)

Z niemałą niepewnością podążałem ku drzwiom wejściowym dawno przeze mnie nie odwiedzanego sosnowieckiego Teatru Zagłębia. Celem wyprawy było nowe przedstawienie, pierwsza premiera sezonu 2017/18 „Wojna Światów” według H.G. Wellsa. Ściślej mówiąc dzień po premierze.

Już sam pomysł wystawienia tej sztuki na deskach teatru wydawał się z jednej strony intrygujący, z drugiej zaś chyba trudny do zrealizowania. Obawiałem się, że moje wyobrażenie o adaptacji tej sztuki opierało się będzie głównie na spodziewanych efektach specjalnych i ciekawym pokazaniu „obcych”. Tak by to było pokazane w kasowym filmie kinowym, ale teatr zawsze rządzi się swoimi prawami. Liczyłem się więc z zaskoczeniem.

Pierwsze zaskoczenie to świetna scenografia i stroje aktorów. W dzisiejszych czasach nawet przy przedstawianiu klasycznych ta kwestia często pozostawia wiele do życzenia. Jak się okazało zajmował się tym Nowozelandczyk, obecnie zamieszkujący w Berlinie Daniel Malone.

Jak można było się spodziewać akcja sztuki rozpoczyna się w wiktoriańskim salonie, gdzie trwa leniwa dyskusja na temat Marsjan. Jak to bywa w takich dyskusjach każdy sprawia wrażenie iż posiada na ten temat sporą wiedzę. Czy tak jest naprawdę? Czy wiedza ta jest powierzchowna i oparta na ostatniej zasłyszanej, bądź przeczytanej wiadomości? Faktem jest, że szczególnie w tej części sztuki widać znakomitą grę aktorów, widać też niemały wysiłek twórców w zsynchronizowaniu wypowiedzi i ruchów scenicznych. Wszystko zdaje się dopracowane. Mamy nawet wrażenie, że śledzimy komedię, może nie jakoś specjalnie zabawną, ale z pewnością nie pozbawioną elementów komicznych. W zasadzie każdy z grających siedmiu aktorów wnosi tu coś ciekawego do sztuki, każdy ma szansę równo zaprezentować swój warsztat.

Póki akcja rozgrywa się w owym wiktoriańskim salonie póty treść sztuki zdaje się być jasną i klarowną. Sytuacja zaczyna się komplikować w momencie ataku „obcych”, który nie jest tu zbyt mocno zarysowany i odbywa się niejako jakby w tle. Mam wrażenie, że następuje tu przemienna seria lepszych i gorszych środków wyrazu związanych z atakiem Marsjan. W tym fragmencie sztuki jedynym dla mnie pozytywnym aspektem jest ciekawy monolog w wykonaniu nowego nabytku sosnowieckiego teatru Nataszy Aleksandrowitch. Wiele z tego co zobaczyłem na scenie przez ostatnie 15-20 minut nie umiem sobie racjonalnie wytłumaczyć, ale w końcu to science fiction. Czasem może być tak, że czegoś się nie zrozumie i trzeba to zobaczyć raz jeszcze. Być może tak jest w tym przypadku. Jeśli się odważę i pójdę raz jeszcze na „Wojnę Światów” to jest szansa, że tym razem dostrzegę coś co za pierwszym podejściem mi umknęło.

Wojna Światów” wg Herbert George Wells. Reżyseria i adaptacja: Weronika Szczawińska. Adaptacja, dramaturgia i opracowanie muzyczne: Piotr Wawer jr. Scenografia i kostiumy: Daniel Malone. Inspicjentka: Katarzyna Giżyńska. Suflerka: Agnieszka Dzwonek. Obsada: Natasza Aleksandrowitch, Michał Bałaga, Ryszarda Bielicka-Celińska, Agnieszka Bieńkowska, Kamil Bochniak, Beata Deutschman oraz Łukasz Stawarczyk. Teatr Zagłębia, ul. Teatralna 1. Bilety w cenie 40 zł (parter, normalny), 35 zł (parter, ulgowy), 30 zł (balkon, normalny), 25 zł (balkon, ulgowy).

Post Author: Paweł Milijon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

− 1 = 5