„Prawa naturalne dziecka” Celine Alvarez, czyli z czym się je przedszkole

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection timed out in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

Źródło: https://cojanato.pl/produkt/prawa-naturalne-dziecka/
Źródło: https://cojanato.pl/produkt/prawa-naturalne-dziecka/

„Prawa naturalne dziecka” Celine Alvarez to książka obowiązkowa dla tych wszystkich, którzy zajmują się nauczaniem czy nawet wychowywaniem dzieci. I mówię tu zarówno o profesjonalnym, jak i amatorskim, prywatnym, zajęciu.

Celine Alvarez przez trzy lata zajmowała się dziećmi w przedszkolu w dzielnicy niezbyt bogatej, za to przysparzającej masę problemów, a więc i objętej szczególną uwagą rządu. To był eksperyment, który częściowo opierał się na spadku Marii Montessorii, a częściowo na najnowszych badaniach naukowych.

Na czym polegał?

Wychowankowie… byli wolni. Tak po prostu, dzieci miały do wyboru różne wynalazki, które wspomagają naukę i dwóch wychowawców, zawsze na miejscu i wspierających. Poza tym? Poza tym samodzielnie się sobą zajmowały, wymyślały sobie zajęcia. Tak, to przypominało Summerhill, tyle że w wydaniu dla najmłodszych. Co więcej, badania są wstrząsające: ten sposób opieki, nauki sprawiał, że dzieci szybciej się rozwijały, przynajmniej o rok prześcigały swoich rówieśników w nauce. W dodatku mali ludzie mieli szczególny wgląd w siebie, bo Celine stosowała często ćwiczenia relaksacyjne i oddechowe, a jej postawa sprawiała, że dziecko umiało siebie słuchać doskonale.

„Prawa naturalne dziecka” to opowieść o tym, jak ze zwykłego przedszkola, nawet w warunkach ograniczonego budżetu, zrobić wylęgarnię dojrzałych, bardzo mądrych dzieci. To relacja eksperymentu, który jest nie tylko relacją – jest także instrukcją obsługi, jak taką rzecz przeprowadzić. Dlatego pomysł tak prowadzonej szkoły przechwycili inni francuscy pedagodzy, idea rośnie w siłę. Myślę, że przy odrobinie woli rodziców i wychowawców, dałoby się również te pomysły wprowadzić do polskich warunków.

Książka podzielona została na kilka części i podrozdziałów. Począwszy od wyjaśniania sprawy, jak w ogóle doszło do eksperymentu, a skończywszy na podsumowaniu, że rodzice i opiekunowie dzieci również muszą w siebie wejrzeć po to, by ich wychowankowie posiadali taką umiejętność. Przykład idzie z góry.

Skoro eksperyment przynosił bardzo dobre wyniki, dlaczego przerwano? Póki co pozostawię to bez komentarza.

Na szczęście sama Celine nie przerwała badania dzieci; kontynuuje eksperyment dalej, ale już w placówce prywatnej. Dlatego można liczyć na kolejną książkę, która przekaże następną dawkę wartościowej wiedzy.

Uważam, że każdy, kto ma do czynienia z wychowywaniem, powinien zapoznać się z tą lekturą. Nawet rodzic, który nie ma nic wspólnego z pedagogiką, odnajdzie w niej coś dla siebie i zrozumie, gdyż język autorki jest przystępny i jasny, jeśli potrzeba albo tłumacz, albo ona sama wyjaśnia jakieś naukowe pojęcie.

Czuję się bardzo wdzięczna wydawnictwu Co ja na to? za ten egzemplarz recenzencki. Po pierwsze dlatego, że moje oczekiwania zostały spełnione. Po drugie, jest to świetna lektura. A po trzecie… a to już zostawię w moim sercu.

PS.: Do sprawy wrócę, bardziej się skupiając na pedagogicznych jej aspektach.

Wydawnictwo: Co ja na to?

Autor: Celine Alvarez

Tłumaczenie: Blanka Łyszkowska

Premiera: 10.09.2017

ISBN: 978-83-63860-18-9

Ilość stron: 428

Cena: 59 zł

Oprawa: miękka z banderolą

Format:170 x 240 mm

Ocena 10/10: 10

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

82 − 75 =