Biografia Alice Miller – „Prawdziwy Dramat udanego dziecka” Martin Miller

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection refused in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

Od pierwszej chwili, gdy zobaczyłam tytuł “Prawdziwy <<dramat udanego dziecka>>” Martina Millera wiedziałam, że MUSZĘ to przeczytać. Od dawna jestem fanką jego matki, Alice Miller, która na zawsze wpisała się w historię psychologii, właśnie książką “Dramat udanego dziecka”, opowiadającej o nieszczęśliwych konsekwencjach przemocy w rodzinie i podważającej autorytet rodzicielski. W związku z tym biografia tej wybitnej terapeutki była moim must have.

978-83-7850-655-3

Spodziewałam się, że po tej lekturze będę wściekła na Alice, będę oburzona, bo przecież: jak można nie stosować zasad o których się pisze, wobec siebie? Spodziewałam się też wiedzy, co przeżywał jej syn – Martin. Wreszcie miałam nadzieję na to, że zostaną przedstawione jakieś opisy sytuacji w których znalazła się matka.

Martin zaczyna klasycznie: od przedstawienia kontekstu. Polska, dwudziestolecie międzywojenne i wojna. Rodzina ortodoksyjnych Żydów, tragiczne losy populacji tej nacji i ona – Alice, która nie tyle musiała przeżyć, ile jeszcze chronić rodzinę…

Te czasy zostały przedstawione w najbardziej szczegółowy sposób. Potem coś się psuje; wprawdzie dowiadujemy się, że terapeutka wylądowała w Szwajcarii i miała męża choleryka, ale w moim odczuciu jest za mało szczegółów. Nie potrafiłam sobie wyobrazić dokładnie, w jaki sposób była przez niego traktowana, a co ważniejsze – w jaki sposób sam Martin był przez niego traktowany. Skupiał się na postaci matki, a ojca… no cóż, jakby wymazał? Niewiele o nim napisał.

I właśnie ten brak ojca w “Prawdziwym <<dramacie udanego dziecka>>” mi najbardziej przeszkadza. Rozumiem, że Alice była trudną osobą i pozycja leci na jej nazwisku, ale na dziecko wpływ mają obydwoje rodziców. A wszystko wskazywało na to, że z tatusia też było niezłe ziółko.

Wracając do Alice…

Alice Miller, źródło: http://www.famouspsychologists.org/alice-miller/
Alice Miller, źródło: http://www.famouspsychologists.org/alice-miller/

Nie byłam na nią wściekła. Nie czułam oburzenia, które często się uwidacznia wobec psychologa, bo poszedł na takie studia, by siebie naprawić. Nie. Im więcej o niej wiedziałam, tym bardziej ją kochałam. W jakiś sposób czułam tragedię tej kobiety i już mniejsza z tym, że okazała się złą matką, po prostu… bardzo smutne, że nie potrafiła się poskładać po wojnie.

Książka napisana jest w miarę prosto, tak, by nawet czytelnik, który nie interesuje się psychologią, wiedział o co chodzi. Autor sam czasem tłumaczy jakieś pojęcie. I to mi również przeszkadzało w lekturze – dla ludzi, którzy jarają się tą dziedziną, pewne strony będą po prostu nudne, zwłaszcza ostatnie rozdziały, podsumowujące dorobek Alice Miller.

Sięgnąć po nią czy nie? Cóż – jeśli jesteście fanami Alice Miller, to jest to must have. W innym przypadku biografia może nie być satysfakcjonująca.

 

Tytuł: Prawdziwy dramat udanego dziecka
Autor: Martin Miller
Wydawnictwo: Impuls
Data wydania: 2014
ISBN:  978-83-7850-655-3
Liczba stron: 164
Ocena: 5+/6

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

31 − 25 =