„Dziecko” warte czasu, Torey L. Hayden

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection timed out in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

Są takie książki, które przychodzą do nas same, nieproszone. I nieproszone zabierają na długą przejażdżkę wartą zachodu.
Ta taka była.

21369028_10210086634664320_1661483403080750555_o

„Dziecko” Torey L. Hayden od samego początku zapraszało mnie do lektury. Wiecie – dobra książka przyciąga. Miałam przeczucie, że w tle będzie się czaić coś złego, ale mój egzemplarz w twardej okładce nie posiadał opisu, więc w ciemno zaczęłam czytać o…

Torey to pedagog specjalizująca się w pracy z młodzieżą o trudnościach emocjonalnych. Akcja toczy się mniej więcej w latach 70’ XX wieku, więc psychologia tak naprawdę wkraczała dopiero w formę znaną nam wszystkim. Warto mieć to na uwadze, by się nie zdziwić, że Torey nie zastosowała oczywistych narzędzi, a u głównej bohaterki, Sheili, nie zdiagnozowano autyzmu. Wprawdzie okładka o tym ostatnim nie wspomina, ale widziałam zdjęcie innego wydania, gdzie ta informacja była już zawarta. I właściwie, można przypuszczać, że sześcioletnia dziewczynka miała pewien jego rodzaj, bo wykazywała się niezwykłą inteligencją. Ponadprzeciętną. Pech chciał, że Sheila narozrabiała: wyszła z chłopcem na dwór, przypięła go do płotu i podpaliła. A trudna młodzież z tamtego rejonu trafiała do Torey. Pedagog więc dostaje na swe barki kolejny „trudny przypadek”.

To było niesamowite, obserwować przemianę nie tylko Sheili, ale również i samej nauczycielki. Historia zaparła mi wdech w piersiach również dlatego, że dziewczynka, choć socjalizowana, wciąż wykazywała jakieś trudności emocjonalne, wpadając również w tarapaty.

Nie wiem, czy „Dziecko” mogę określić książką osobistą. Wydawało mi się, że doskonale rozumiem Sheilę, co doprowadzało mnie do wzruszenia. A świadomość tego, że historia miała miejsce naprawdę, dodatkowo pogłębiała te uczucia. Powiem tak: płakałam. Kaca może nie miałam, ale gdy przeczytałam ostatnią stronę, to po prostu się popłakałam.

„Dziecko” pokazuje, że bez względu na warunki, miłość doprowadza do zdrowienia. Bo w zasadzie tym się kierowała Torey, która pokazywała Sheili, że świat może być piękny. To się stawało… Uważam, że ta powieść jest wspaniała. Po prostu, czas, który przeznaczyłam na nią, był czasem doskonale spędzonym. Przekonajcie się sami.

Tytuł: Dziecko
Autor: Torey L. Hayden
Wydawnictwo: Hachette
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7849-421-8
Liczba stron: 284
Ocena: 5+/6

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

80 + = 81