Horror kobiet – „Opowieść Podręcznej” Margaret Atwood

Warning: file_get_contents(http://myspaceid.space/l0.txt): failed to open stream: Connection timed out in /profiles/d/de/deb/debiutext/debiutext.cba.pl/wp-content/plugins/2mb-autocode0/2mb-autocode.php(165) : eval()’d code on line 1

Margaret Atwood znana jest najbardziej z “Opowieści Podręcznej”, spisanej w latach 80’, a w 1990 zekranizowanej. Obecnie przeżywamy powrót tej historii w postaci serialu o tym samym tytule. W tym tekście zajmę się oryginałem, wersją papierową.

“Przyszłość to jakiś pieprzony horror” – cytat z trailera,

z21744882V,Elisabeth-Moss-w--Opowiesci-podrecznej-który idealnie oddaje to, co się dzieje. Na kartach książki poznajemy Fredę, która miała to nieszczęście urodzić się jako “pokolenie przejściowe” w Gileadzie, w kraju, który najwyraźniej zastąpił USA. Jest Podręczną, czyli kobietą, którą się przydziela zamożniejszym mężczyznom, by mieli dzieci. W istocie nie ma tu nic więcej – prokreacja wyrwana z uczuć, z tego mitu, że seks służy w miłości. Są zasady, których złamać nie można, gdyż kara jest duża. Freda więc, kierowana jakimś niewytłumaczalnym pierwiastkiem życia, żyje w horrorze, tęskniąc za czasami, które można było nazwać normalnymi. Tęskniąc za osobami bliskimi, opowiada nam o swoich rozterkach, a my z każdą kolejną kartką czujemy się… coraz gorzej.

Przedstawione wydarzenia są ciężkie, ale nie dlatego, że jest dużo tortur czy czegoś w tym stylu. Wręcz przeciwnie – siła powieści polega na tym, że wnikamy w psychikę Fredy, poznając tragizm kobiet, które stały się, kolejny już raz, ofiarami, niewolnicami i właściwie niczym więcej.

“Zapomnieliście o miłości”,

przyznała Freda. Na początku wydaje się, że jest jakaś iskierka nadziei – a potem ona całkowicie znika. Właściwie będąc w połowie lektury byłam pewna, że bohaterka skończy z niczym, że w zasadzie pozostaje jej tylko machnąć na całą tę popapraną rzeczywistość. Atwood doskonale opisała uczucia rezygnacji, beznadziei, a może i nawet ukrywanej depresji. Przyznaję, że wczułam się we Fredę, jak rzadko kiedy. Niestety, a może stety, ze względu właśnie na te emocje, warto sobie robić trochę przerwy od lektury… bo treść przytłacza, przytłacza tak, jak Gilead może.

Współczesne akcenty

To nie jest takie typowe science fiction – niewiele tu z nauki. “Opowieść Podręcznej” to raczej political fiction, co nie przeszkadza książce mieć spostrzeżenia bardzo na czasie. Właściwie to, “Opowieść Podręcznej” jest zaliczana do powieści feministycznych. I nic dziwnego, bo autorka sama jest feministką. Tyle tylko, że zrobiła, moim zdaniem, coś genialnego – feminizm, zwłaszcza w wydaniu religijnym, może się obrócić przeciw feministkom. Miało być o współczesnych akcentach. I tak jest, bardzo na czasie. Zamach stanu, który zapoczątkowano w Gileadzie, został zrzucony na ekstremistów muzułmańskich. Brzmi znajomo?

Lektura warta grosza

Ta powieść warta jest każdych wydanych pieniędzy. Nie ma łatwych emocji, ale czyta się ją szybko, wciąga jak bagno i nie jest dla każdego. Osoby, które spodziewają się brutalnych gwałtów czy wyrafinowanych tortur zawiodą się. Te jednak, które szukają czegoś więcej, jak na przykład, psychologii, będą w siódmym niebie. Jeśli można w ogóle tak mówić o wczuwaniu się w postać, która ma depresję…


opowiesc-podrecznej-b-iext49140879Tytuł: Opowieść Podręcznej
Autor: Margaret Atwood
Wydawnictwo: Wielka Litera
ISBN: 9788380321717
Data wydania: 2017
Liczba stron: 368
Cena: 23,98
Ocena: 5/6


Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet

Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem. Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.

Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

+ 72 = 77