Co w lochach piszczy – recenzja książki „Dwie karty”

Halas_Dwie_karty_01_cover“Dwie karty” Agnieszki Hałas to jej debiut, w dodatku dość dawno napisany. Z okładki powieści wynika, że rzecz spodobała się Annie Kańtoch czy Andrzejowi Pilipiukowi. Sam opis fabuły brzmiał równie ciekawie: bogowie odeszli, a ludzie muszą sobie sami radzić z kijową rzeczywistością.

W Shan Vaola zaczynają się dziać coraz mroczniejsze sprawki. Poczynając od tajemniczego mężczyzny, który nic nie pamięta, a kończąc na demonicznych intrygach. Innymi słowy, zapowiadało się ciekawe dark fantasy. Co z tego wyszło?

Jeśli nie licząc tego, że “Dwie karty” to pierwsza część serii o świecie Zmroczy, to mamy do czynienia z dość słabą powieścią. Pomysły, przygody czy wątki są przewidywalne, choć nie brakuje zwrotów akcji. Mnie jako czytelnikowi dość łatwo było przewidzieć, kto kim jest, choć pierwsze zdania, pierwsze tajemnicze pojawienia się danych postaci, mogły być intrygujące.

Wiadomo – bohaterowie mają przygody. A fabuła tak na dobre zaczęła się rozwijać bliżej końca, niż początku. W związku z tym, powieść wciągnęła mnie dopiero od połowy, jeśli nie dalej. Wcześniej tylko czekałam, aż coś zacznie się psuć. To nie znaczy, że Krzyczący w Ciemności, czyli nasz bohater z amnezją siedział w lochach i warzył trunki. To tylko znaczy, że jego perypetie w świecie fantasy nie są niczym nadzwyczajnym.

Właściwie to mogłaby być dobra historia – no bo przyznajcie, ile książek, dość przeciętnych, zdarza się Wam dość szybko przeczytać, z przyjemnością?

To, co zabiło intrygujące pomysły w “Dwóch kartach” to… sposób prowadzenia fabuły. Zdaję sobie sprawę, że jest to debiut i zapewne autorka od tamtego czasu w pisaniu poczyniła znaczne postępy. Jednak to nie zmienia faktu, że jej ówczesny styl pisania był słaby. Słaby dlatego, że rozdziałom zostały nadane tytuły, dzięki którym można odgadnąć pi razy oko, co się wydarzy. Słaby też dlatego, że narrator jest wszechwiedzący i gadatliwy na tyle, by zdradzić na przykład, kto kim jest, dlaczego tak jest… Innymi słowy, niewiele zostało ukryte przed czytelnikiem, między stronami nie znajdzie się nawet nutki tajemniczości. Tajemnice, nawet jeśli się pojawiają, zostają dość szybko zdradzone albo przez wytłumaczenia narratora, albo przez pokazanie zbyt obrazowych scen.

Sami bohaterowie są nawet dość wiarygodni psychologicznie, po przejściach niejednokrotnie. Główna postać nic nie pamięta z przeszłości i to jest strzał w dziesiątkę, ponieważ właśnie głównie ten motyw trzyma czytelnika przy lekturze. Pozostałe postacie są poboczne, często pochodzenia demonicznego i jest ich na tyle wiele, że autorka nie skupia się na nikim konkretnie, tylko przedstawia po macoszemu.

W kwestii fabuły… jest człowiek, który nie pamięta przeszłości, jest intryga – którą krok po kroczku odkrywamy. Na początku wydaje się, że chodzi o zdobycie pewnego, bardzo ciekawego i ładnego przedmiotu, jednak z czasem czytelnik odkrywa, że to jest tylko wstęp do całości. Akcja szybko się rozwija i w zasadzie jest ułożona logicznie. Co do wątków pobocznych, to owszem, są epizody, w stylu „bohater pomógł X”, jednak nie znając trylogii, trudno w istocie powiedzieć, które wątki są główne, a które poboczne, bo jest tego wiele.

Agnieszka Hałas przynajmniej w jednym okazała się dobra – opisywaniem medycznych, czy też biologicznych spraw. Tu naprawdę plus, bo czytelnik miał wrażenie, że rzeczywiście takie sposoby konstruowania potworów, leczenia ran czy robienie mikstur jest realne.

Pozostaje pytanie: czytać “Dwie karty” czy odstawić na półkę?

Cóż, jeśli ktoś ma ochotę na dark fantasy, to niech zostawi historię w spokoju. Jeśli ktoś akurat nie ma niczego innego pod ręką, a chętnie by pomęczył oczy – “Dwie karty” Agnieszki Hałas jak najbardziej się do tego nadają.

Halas_Dwie_karty_01_coverTytuł: Dwie karty
Autor: Agnieszka Hałas
Cykl: Teatr węży (#1 w serii)
Wydawnictwo: Ifryt
Data wydania: 2011
ISBN: 9788362980000
Cena: 23,90
Ocena: 3/6

O książce:

Wszystkie anioły umarły, a bogowie odeszli. Magia dzieli się na srebrną i czarną; ta druga jest skażona, wyklęta. Po ziemi grasują demony, czyhające na dusze śmiertelników.

W Shan Vaola nad Zatoką Snów pojawia się obłąkany człowiek, który twarz ma pociętą ranami, a ze swej przeszłości pamięta jedynie urywki. Walcząc o byt w światku żebraków i przestępców, stopniowo buduje sobie nową tożsamość. Jego perypetie splatają się z losami całej gamy postaci – bezdomnego chłopca imieniem Znajda, alchemika, na którym ciąży paskudna klątwa, szczurołapa, którego córkę uwiódł i porzucił pewien nicpoń, arystokratki, której brat zginął zabity przez srebrnych magów… A w tle toczy się intryga uknuta przez Otchłań.

Mroczne, lecz bez epatowania makabrą, pełne plastycznych szczegółów obyczajowych, Dwie karty otwierają cykl powieściowy o świecie Zmroczy.

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.