Kwieciście o kwiatach – recenzja książki „Inteligencja kwiatów”

Inteligencja-kwiatowDo moich rąk trafiła „Inteligencja kwiatów” Maurice Maeterlinck, w pięknej, twardej okładce. Znajduje się na niej rycina Ernsta Haeckela z 1899 roku. W samej książce znajdziemy kilka rysunków przedstawiających kwiaty – ich autorami są różni ludzie, którzy tworzyli w XIX wieku i na początku kolejnego. To oczywiście celowe: sam Maeterlinck żył w tamtych czasach.

Czego się spodziewałam, co dostałam

Spodziewałam się filozoficznych rozważań. Właściwie miałam nadzieję, że to będzie trochę naukowe, trochę duchowe. I, od biedy, można powiedzieć, że „Inteligencja kwiatów” taka właśnie jest. Autor przedstawia nam niektóre gatunki rosnące we Francji (lub Belgii), w jego własnym ogrodzie. I… opisuje to tak, jak przystało na poetę. Romantycznie, używając słów barwnych, może majestatycznych. Takim stylem pisało się jeszcze na początku XX wieku.

Na tych stu osiemdziesięciu paru stronach dostałam coś, czego nie mogę nazwać traktatem filozoficznym. To jest raczej… bo ja wiem? Opis przyrody w skomplikowany, poetycki sposób, w którym ważniejsze od przyrody są słowa. Tymi można się żywić, delektować.

To nie jest książka dla każdego.

Nie przypadnie do gustu, sądzę, większości osób. Bo większość, przynajmniej w dzisiejszych czasach, nie lubi opisu przyrody, od literatury oczekuje wartkiej akcji i konkretów. W przypadku dzieła Maeterlincka aż chce się użyć słowa: “nudna”.

Jednak… jest szansa.

Osobom, które lubią nie tyle przyrodę, co jej opis, tekst może przypaść do gustu. Ci, którzy gustują w literaturze dziewiętnastowiecznej i jeszcze z początku dwudziestego wieku, mogą się w tym odnaleźć. I wreszcie ci, dla których brzmienie słów ma znaczenie – to znaczy, potrafią się nimi radować. To ich pieści.

Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy powód, dla którego tę książkę warto mieć na półce.

OKŁADKA!

Po prostu jest piękna, oczy się nią zachwycają. A ja dodatkowo uwielbiam róż, więc… myślę, że jedna z moich półek ucieszy się, że będzie gościć takie cudeńko.

Mam trochę żalu do wydawnictwa, a raczej osób zajmujących się „Inteligencją kwiatów”. Wprawdzie zaznaczono, że Maeterlinck był noblistą i przyrodnikiem, to jednak, jak na mój gust, to za mało. Zabrakło dodatkowej informacji o tym, w jakich czasach autor żył. Dopiero, gdy przeczytałam jego życiorys w Wikipedii, nieco mi się w głowie rozjaśniło.

Na dokładkę: byłam zdezorientowana przypisami. Nie miałam pojęcia, czy są tworzone przez autora, czy przez tłumacza. Może jestem starej daty (?), ale lubię, gdy na stronie tytułowej się to zaznacza. Wtedy wiem z kim mam do czynienia.

Reasumując

Książka od wydawnictwa mg kosztuje blisko 40 złotych. To jest coś, co można w niecały wieczór przeczytać. I powiem tak: jest to ciekawa propozycja dla tych wszystkich, którzy lubią zgłębiać XIX wiek, ten staroświecki styl pisania i życia. Natomiast pozostali czytelnicy raczej się w tej lekturze nie odnajdą.

Inteligencja-kwiatowTytuł: Inteligencja kwiatów
Autor: Maurice Maeterlinck
Wydawnictwo: wydawnictwo mg
ISBN: 978-83-7779-402-9
Liczba stron: 192
Data wydania: 2017
Cena: 39,90 zł
Ocena: 4/6

Historia nauki dowodzi, że wiek XIX był czasem chemii, XX fizyki, a XXI prawdopodobnie będzie wiekiem biologii. Nauki biologiczne należą do tych, które w coraz szybszym tempie spektakularnie wyjaśniają skomplikowane mechanizmy rządzące między innymi światem roślin.

W świetle dzisiejszej wiedzy śmiało możemy mówić o inteligentnych zachowaniach roślin. Lektura książki Maurice’a Maeterlincka – belgijskiego dramaturga i poety, laureata nagrody Nobla, a również znakomitego przyrodnika – pozwoli czytelnikom tej książki z zachwytem podziwiać świat roślin, opisany z głęboką wiedzą wyjątkowo pięknym językiem.

Geniusz Ziemi, będący prawdopodobnie zarazem geniuszem całego świata, w walce o byt zachowuje się podobnie do człowieka. Stosuje te same metody i posługuje się tą samą logiką. Osiąga cel środkami, jakich się imamy, idzie po omacku, waha się, zawraca, zaczyna po kilka razy jedno, dodaje szczegóły, eliminuje je, poznaje i naprawia błędy. Słowem, robi wszystko, co my byśmy robili na jego miejscu.

                                                                                      Maurice Maeterlinck

logo-MG-2

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Od pięciu lat stara się realizować swoje marzenie, by zarabiać na życie pisaniem. Prowadziła portal o kulturze Debiutext, później skupiła się na prowadzeniu bloga Wszystko od nowa. Współpracowała z wydawnictwem RW2010, obecnie szuka dofinansowania na swoje projekty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.