Odrobina szaleństwa – recenzja filmu „Lekarstwo na życie”

Trailer do filmu „Lekarstwo na życie” jest jak dobre wino. Kosztujesz i nagle zaczynasz pragnąć więcej. Reżyser Gore Verbinski ciekawie manipuluje zmysłami odbiorcy wprowadzając go w stan dogłębnej ciekawości. Długie ekspozycje już od pierwszych chwil przykuwają uwagę. Przeciągające się ujęcia wprowadzą odrobinę napięcia. Jesteśmy skłonni uwierzyć, że za chwilę na naszych oczach wydarzy się coś szalonego. I tak się właśnie dzieje.

Po krótkim wstępie i przedstawieniu postaci młodego biznesmena od razu zostajemy rzuceni w ocean niepewności i domniemywań. Pracownik firmy jedzie do ośrodka odnowy biologicznej. Jego misją jest sprowadzenie człowieka o nazwisku Pembroke. Przenosimy się do miejsca odosobnionego, gdzie tajemnice ukryte są przed oczami świata. Zamczysko do cna pozorowane jest na spokojne sanatorium dla starców, co tylko wzbudza więcej podejrzliwości. Pacjenci przechodzą przez proces oczyszczenia ciała. Nieustanie przewija się motyw cudownego lekarstwa.

Sielanka zamienia się w koszmar, w momencie gdy finansista próbuje wyjechać z ośrodka. Dochodzi do wypadku samochodowego. Chłopak budzi się ze złamaną nogą. Jest zmuszony zostać w ośrodku. Zaczyna odkrywać jej mroczne tajemnice. Krok po kroku odsłania kolejne fragmenty układanki. Zgłębia zakorzenione w historii, sekrety ośrodka. Ostatecznie otrzymuje to czego szukał. Znajduje odpowiedzi na wszystkie pytania lecz jest już za późno na ucieczkę. Staje się częścią panującego chaosu.

Po obejrzeniu zapowiedzi oczekiwałem filmu, który wyrwie mnie z fotela i wprawi w tak niejasne uczucia, że będę wątpił czy dalej jestem człowiekiem. Nie! Niestety „A cure for wellness” to film niezwykle przewidywalny. Już po kilku pierwszych chwilach spędzonych w ośrodku domyślamy się jaki będzie ciąg dalszy. Verbinski stara się ukryć istotne detale fabuły, jednak z marnym skutkiem. Choć nie od razu czujemy, co wydarzy się później. Oczywiście po drodze odbywa się tyle dziwnych zjawisk, że przewidywalne zakończenie to tak naprawdę niezauważalny szczegół. Trailer sprzedaje zbyt wiele istotnych faktów, co psuje zakończenie.

PODSUMOWANIE film to dobra lektura dla oczu. Realizacja fabuły i charakteryzacja postaci jest czymś świeżym. Warto zobaczyć ten film, choćby ze względu na ciekawie wykreowany świat. Nie nastawiajcie się jednak na spektakularne zakończenie, ono umiera gdzieś po drodze w trakcie rozwinięcia filmu.

 

7772957.3Tytuł: Lekarstwo na życie
Reżyseria: Gore Verbinski
Scenariusz: Justin Haythe
Gatunek: Thriller
Produkcja: Niemcy, USA
Premiera: 17 lutego 2017 (Polska), 15 lutego 2017 (świat)
Obsada: Dane DeHaan, Jason Isaacs
Ocena: mocne 4/6

 

Post Author: Mateusz Dydyna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.