Tej dramy nie można przegapić – recenzja „Descendants of the Sun”

Descendants_of_the_Sun-0078,6 – taką ocenę wystawili użytkownicy IMBD serialowi “Descendants of the Sun”, południowokoreańskiej dramie, którą pod koniec oglądało 34% widzów w kraju. Wysoka nota i oglądalność to nie przypadek. To skutek bardzo dobrego scenariusza, za który odpowiedzialna była Kim Euk – Sook.

Tymczasem w alternatywnym świecie…

Kang Mo-Yeon (Song Hye-Kyo) jest lekarką, która ciągle rozwija karierę. Na skutek niefortunnych wydarzeń, spotyka dwóch wojskowych, chcących odzyskać skradziony telefon. Jednym z nich jest Yoo Shi-Jin (Song Joong-Ki), żartowniś i podrywacz. Chemię między postaciami od razu da się odczuć, a Mo-Yeon wstępnie zgadza się na spotkanie po pracy.

Niestety, zawód chłopakowi nie pozwala na dłuższy postój, więc pani lekarka nawet nie może się jasno określić, co i czy w ogóle do niego coś czuje. Tak, Shi-Jin zostaje wysłany na tajną misję.

Ku ich zdziwieniu, po dłuższym czasie od rozstania, spotykają się w trakcie pokojowej misji ONZ współpracującej z Lekarzami bez granic. Ona jako lekarz, on jako obrońca. Dzieje się to w fikcyjnym państwie Uruk, ale problemy są typowe dla terenów zdominowanych przez gangi. A propos gangu, jeden z nich stwarza poważne problemy ekipie…

Ocena „Descendants of the sun”

Jeśli chodzi o muzykę, to ta chyba jest najsłabszym punktem w produkcji. W porównaniu do innych dram (scenariuszowo bardziej przeciętnych), tutaj jakoś nie podbiła mojego serca. Wybaczam, bo siłą rzeczy ballady pasują do klimatu tęsknoty za żołnierzem.

Co do samego scenariusza, to warto wspomnień, że Kim Euk-Sook na początku chciała kręcić w rzeczywistych miejscach, jednak ze względu na małe budżety seriali, była zmuszona zmienić scenariusz. I w ten sposób powstało państwo Uruk. Co ciekawe, drama odniosła taki sukces, że stacja KBS2, na której produkcja leciała, zdecydowała się dokręcić trzy odcinki.

“Descendants of the Sun” ma jeszcze dwa inne walory. Pierwsza, nieprzewidywalność. O ile w innych dramach umiem przewidzieć mniej więcej, co się stanie i jak się zakończy, o tyle tutaj… tego nie było. Oglądało się na tyle przyjemnie, że mózgowi nie chciało się tego robić i wreszcie scenariusz był na tyle wciągający i intrygujący, że całkowicie zapomniałam o innym świecie. Druga, to humor. Nie było odcinka, na którym bym się nie śmiała. Właściwie robiłam to co chwilę – nie potrafię tylko odpowiedzieć na pytanie, czy wszyscy tak do tej produkcji podejdą, bo przyznaję, mnie śmieszą jednak trochę specyficzne rzeczy. Nawet jeśli jednak nie będziecie co chwilę rechotać, to rozrywka będzie przednia z innych powodów.

A jeśli powyższe argumenty nie przekonują, to pozostaje mi tylko napisać: żałuj!

kang-song-hye-kyo-and-yoo-song-joong-ki-in-descendants-of-the-sun-promo-stillTytuł:  Descendants of the Sun
Czas trwania odcinka: 60 min
Gatunek: Komedia, dramat, romans, medyczny
Sezony: 1
Scenariusz: Kim Eun-Sook, Kim Won-Suk
Reżyseria: Lee Eung-Bok, Baek Sang-Hoon
Produkcja: Korea Południowa
Obsada: Song Joong-Ki, Song Hye-Kyo, Jin Goo, Kim Ji-Won, Kang Shin-Il
Moja ocena: 9/10 ♥

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.