Przekroczenie granic wiary – recenzja książki „Szafranowy krzyż”

szafranowy-krzyz-jdana-trentJ. Dana Trent jest pastorką wyświęconą w tradycji południowych baptystów. Ma męża gorliwego hinduistę. Od kilku lat uprawiają niezwykłe, międzywyznaniowe, małżeństwo. „Szafranowy krzyż”, jej książka, pełni rolę zarówno pamiętnika, jak i świadectwa, w jaki sposób naprawdę można wspólnie celebrować duchowość.

Pamiętnik

Danę poznajemy w trakcie podróży poślubnej. Była niezwykła, bo odbywała się w Indiach, w hinduistycznym otoczeniu. Przeżycia te wywarły na nią mocny wpływ, choć nie uchroniły przed problemami… takimi, jak małżeńskie spory. Każde z nich miało coś innego do powiedzenia w kwestii wiary. Co ciekawe, to właśnie wiara, rozmowy o Bogu i duchowości w ogóle, ich połączyły. Fred, jej małżonek, zafascynował się nią bo mieli o czym rozmawiać. Okazało się, że między chrześcijaństwem a hinduizmem jest wiele różnic… ale tylko teoretycznie.

Teoretycznie?

Dostrzeżenie wspólnych elementów w obu tradycjach to najłatwiejszy sposób, by poczuć się, jakby wyznawało się tę samą religię

– czytamy na stronie 148. Rzeczywiście bohaterowie mają jakieś wspólne punkty zaczepienia – jak choćby w pojmowaniu Boga jako takiego. Widzimy, że raz udaje im się tę szaloną układankę z puzzli dwóch odmiennych wiar, ułożyć w jedną całość. Jednak zauważamy też, że po każdej takiej próbie bardzo często następują spięcia, wynikające z różnic, co jest całkowicie normalne u małżeństw, przecież „jakieś” kłótnie zawsze występują.

Dana potrafi trzymać w niepewności czytelnika do samego końca. Uda im się, nie uda?

„Szafranowy krzyż” jest całkiem ciekawym poradnikiem, odmiennym od wszystkich innych. Nie zawiera wprost instrukcji obsługi małżeństw międzywyznaniowych, ale twierdzi, że osobne praktykowanie duchowości jest błędem, bo ludzie się od siebie oddalają, a nie zbliżają.

Duchowość

Rozumiem, czego dokonali Dana i Fred, choć bardziej zdaje się można to odnieść do Dany. Tu ciekawa rzecz; czytelnik jakoś nie wnika za bardzo w baptyjskie tradycje czy w samą wiarę. Najbardziej opisywany jest hinduizm – być może dlatego, że większość ludzi doskonale wie, jak wygląda chrześcijaństwo jako takie. Jednak… to nie sprawia, że Fred staje się najważniejszą osobą; na piedestale wciąż stoi Dana. To z jej perspektywy patrzymy na wszystko i to ona jest główną postacią, a jej mąż jakby stoi trochę z boku. Jest to na tyle dziwne pomieszanie, że jeśli chodzi o praktykowanie samej wiary, to ma się wrażenie, że baptyjka nie bardzo to robi, raczej dała się wciągnąć coś w stylu „poświęcam się, by on mógł praktykować, więc będę z nim to robić”. Takie jakby… uzależniła się w jakiś sposób od męża i poddała hinduskiemu spojrzeniu poglądowi na świat.

Jestem bardzo wdzięczna wydawnictwu za to, że mogłam zapoznać się z „Szafranowym krzyżem”, bo…

Dana przekroczyła granice.

Granice, które zostały ustanowione przez człowieka, ona zburzyła w ciągu kilku lat. Komuś może się wydawać, że nagle stała się bardziej hinduską niż baptyjką, ale to nie jest takie proste. To znaczy – tak, to jest bardzo proste. Tyle że tu chodzi o świadomość, zrozumienie duchowości jako takiej. Ona już nie uprawia religii, którą trzeba określić i zdefiniować, ona uprawia DUCHOWOŚĆ.

Ta książka doskonale mi pokazała, że granice nie są niezniszczalne.

Religia jest wiarą w doświadczenie kogoś innego. Duchowość jest twoim własnym doświadczeniem.

szafranowy-krzyz-jdana-trentTytuł: Szafranowy krzyż
Autor: J. Dana Trent
Cykl: jednotomowa
Wydawnictwo: Manendra
Premiera: 2016
Liczba stron: 158
ISBN: 978-83-936780-9-9
Ocena: 5/6

Szafranowy krzyż to intrygująca historia miłości baptyjskiej pastorki Dany i gorliwego hinduisty, byłego mnicha Freda. Poznali się na portalu randkowym i zaczęli trudną, lecz inspirującą podróż, jaką jest związek międzywyznaniowy. Od pełnej wyrzeczeń podróży poślubnej po walkę z apetytem na cheeseburgery, zabawne i szczere wyznania ukazują problemy, z jakimi boryka się dwoje ludzi, starając się połączyć ze sobą dwie diametralnie różne duchowe ścieżki w jednym domu. Co zaś jest najbardziej zaskakujące na drodze Dany? Otóż związek z mężem hinduistą pomaga jej głębiej praktykować swoją wiarę w Boga.

logo-manendra

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Autorka czterech powieści, właścicielka Begoodart. Spełnia się w pisaniu i rozwija swoje projekty. Ma pozytywne nastawienie do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.