Planeta nabijania się – recenzja filmu „Planeta singli”

7722185-3Do moich chomiczych łapek trafiła płyta DVD z filmem Mitji Okorn „Planeta Singli”. Dzieło to w zamierzeniu ma być komedią romantyczną, idealną na walentynki czy podobne okazje. W rolach głównych obsadzono Macieja Stuhra (Tomek) i Agnieszkę Więdłochę (Ania).

Płyta jest bardzo ładnie wydana: twarda okładka, a dodatek stanowi książeczka o tym, jak „Planeta Singli” powstawała. Dodatkową „atrakcją” zamieszczoną na DVD jest zwiastun filmu. Jeśli ktoś ma ochotę poduczyć się angielskiego – droga wolna, można wybrać angielskie napisy. Twórcy przed obejrzeniem zalecają sprawdzenie, czy nie jest się przypadkiem chomikiem…

Tomek to ktoś w rodzaju naszego Kuby Wojewódzkiego, tylko jego głównym tematem w programie jest miłość, a ściślej: nabijanie się z tych, którzy uparcie jej szukają. Pewnego dnia, przy okazji walentynek, w pewnej restauracji zaczepia Anię, która czekała niestrudzenie na partnera poznanego w Internecie. Spotkanie okazuje się trochę wybuchowe, celebryta to wykorzystuje w swoim show. Tak więc Ania ma okazję wściec się ponownie – koniec końców wyśmiał ją na oczach całej Polski. Przy ponownym spotkaniu Tomek proponuje kobiecie akcję: ona się umawia na randki, a on je wyśmiewa. Problem zaczyna się, gdy Ania spotyka mężczyznę ideała…

„Planeta Singli” to zestaw historii paru par – mamy tu nie tylko Anię i Tomka, ale również Olę (Weronika Książkiewicz) jako fryzjerkę robiącą nie to, co klient chce, ale co ona czuje i Bogdana (Tomasz Karolak), któremu świat wymyka się spod kontroli. Jest też lekki wątek LGBT.

Nie spodziewałam się po filmie jakiś rewelacji – po prostu czekała mnie długa, bo dwugodzinna, komedia polska, prawdopodobnie przygłupia. Być może faktycznie jestem chomikiem, ale w kinie „Planetę Singli” obejrzało dwa miliony widzów, a w prasie obraz zbiera dobre recenzje.

Początek chyba najbardziej humorystycznym momentem w całej historii. Później twórcy skupili się na intrygach: córka Bogdana serwuje rodzinne nieporozumienia, Anka stara się połapać we własnych emocjach, Tomek coraz bardziej traci grunt pod nogami… ciekawe relacje wciągają widza na tyle, by obejrzeć widowisko do końca.

Film powstał we współpracy z amerykańskimi scenarzystami, ale ogólnie scenariusz powstał w oparciu o angielskojęzyczną historię Urszuli Antoniak o tym samym tytule. Ekipa trochę podkręciła pomysł i wyszło… hmm, uroczo.

Urocze w filmie jest zakończenie. Trochę błyskotliwe, trochę zabawne, trochę romantyczne. Innymi słowy, każdy powinien w nim znaleźć coś pod siebie.

To co mnie drażniło w „Planecie Singli” to wykorzystywanie angielskojęzycznych utworów muzycznych. Ja rozumiem, że angielski jest międzynarodowy, ale chyba polskie piosenki też mają jakiś poziom i są fajne, miłe dla ucha? Wszędzie ten angielski, raziło mnie to dość mocno. Ale może tylko mnie.

Ogólnie – film… jeśli szukasz czegoś lekkiego, do obejrzenia na noc, „Planeta Singli” powinna być idealną pozycją.

7722185-3

Tytuł: Planeta singli
Reżyseria:
Mitja Okorn
Scenariusz: Sam Akina, Jules Jones, Mitja Okorn, Łukasz Światowiec, Michał Chaciński
Obsada: Maciej Stuhr, Agnieszka Więdłocha, Piotr Głowacki
Gatunek: komedia romantyczna
Produkcja: Polska
Premiera: 5 lutego 2016 (Polska), 25 stycznia 2016 (świat)
Ocena: 3,5/6

Ania (Agnieszka Więdłocha) jest uroczą romantyczką poszukującą idealnego mężczyzny na internetowych portalach randkowych. Przypadkiem spotyka showmana Tomka (Maciej Stuhr), który prowadzi najpopularniejszy i najbardziej kontrowersyjny program telewizyjny w kraju. Zachwycony niepoprawnym romantyzmem Ani, proponuje jej, żeby została bohaterką jego show – ona będzie umawiać się na randki przez internet, a on w swoim programie pokaże prawdziwą twarz facetów flirtujących w sieci. Szalone randkowe przygody Ani szybko stają się wielkim przebojem. Jednak pewnego dnia Ania nieoczekiwanie spotyka… idealnego faceta – Antoniego (Michał Czernecki). Naciskany przez bezwzględną szefową stacji (Ewa Błaszczyk) Tomek musi ratować oglądalność programu. A może i własne uczucie do Aniempik.com_logo_pop2

Post Author: Aleksandra Jursza

01.06.1988. Zamieszkała w Gorzowie Wielkopolskim, wykształcenie średnie. Uwielbia czytać, ma słabość do oper mydlanych pochodzenia koreańskiego oraz słodyczy. Od pięciu lat stara się realizować swoje marzenie, by zarabiać na życie pisaniem. Prowadziła portal o kulturze Debiutext, później skupiła się na prowadzeniu bloga Wszystko od nowa. Współpracowała z wydawnictwem RW2010, obecnie szuka dofinansowania na swoje projekty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.