Teatralne Crash Testy 2016 – relacja

theater-1477670_640W Miejskim Domu Kultury „Koszutka” Teatralne Crash Testy po raz pierwszy rozgrzewały publiczność pięć lat temu. Teraz w 2016 roku konfrontacje teatralne nadal mają taką samą nazwę i znowu promują sztukę bardzo różnorodną. Grup teatralnych miało być osiem, ale nie dotarł, między innymi, Glutaminian Sodu (teatr cieni). Ostatecznie, w pierwszym dniu października zderzyły się ze sobą następujące teatry (wymieniam według kolejności występowania): Reduta Śląska, Strefa Otwarta, Tymczasem, Epidemia, Poświęcony, Dye Motion.

Organizatorzy spisali się na medal. Wstęp był bezpłatny, a dodatkowo zapewniono ciepłe posiłki dla wszystkich widzów (pieczone kiełbaski, bogracz i nie tylko) oraz napoje, a nawet – muzykę podczas przerw. A wszystko w strefie nazwanej VIP-rum). Pomocą służyła wesoła ekipa, która robiła wszystko, co się dało, żeby każdy dobrze się bawił. Przypomniałem sobie dzięki temu imprezy organizowane w tym miejscu w latach dziewięćdziesiątych, kiedy należałem do Grupy Poetyckiej Nieregularni oraz trwające do dzisiaj warsztaty literackie, prowadzone przez pisarza, Macieja Szczawińskiego.

Na wydarzenie zaproszono ponad tysiąc osób (dane na podstawie informacji, znajdujących się na portalu Facebook), na szczęście nie przybyło ich aż tyle, bo wiadomo, jak jest. Organizatorzy zachęcali do przybycia w bardzo zabawny sposób, cytuję:

„Jakiś czas temu w teatrze w Częstochowie grali takie kiepskie sztuki, że aktorzy zmuszeni byli występować na scenie w liczbie co najmniej trzech, aby w razie zatargu z publicznością mieć przewagę liczebną. U nas to nie grozi. Aktorzy są przygotowani i gotowi na waszą wizytę”.

Jako pierwszy, został zaprezentowany spektakl po śląsku pt. „Stary klamor w dziadkowym szranku” w wykonaniu Teatru Reduta Śląska i reżyserii Iwony Woźniak. Jest to sztuka, stworzona na podstawie powieści pt. „Drach” Szczepana Twardocha, wzbogacona o refleksje występujących w przedstawieniu aktorów. Akcja rozgrywa się od 1906 roku do czasów najnowszych i ukazuje historię Ślązaków. Młodsza część ekipy specjalnie uczyła się poprawnie mówić po śląsku (między innymi chodziło o jabłonkowanie). Scenariusz został opracowany przez Joannę Sodzawiczny i Sandrę Staletowicz. Studenci Akademii Muzycznej włączyli w spektakl muzykę, skomponowaną szczególnie na tę okazję przez Jana Nowaka. Scenografia wraz z kostiumami została zaprojektowana przez Barbarę Wójcik-Wiktorowicz, a koordynacją pracy artystycznej zajęła się Barbara Michalik.

Teatr Reduta Śląska działa w Chorzowie od ponad 80 lat – został założony 3 września 1933 roku. Po więcej informacji zapraszam na stronę www.redutaslaska.pl oraz na ich profil www.facebook.com/teatr.reduta.slaska/ – tam też znajdziecie informację, że to właśnie oni wygrali te konfrontacje teatralne, a zdecydowało o tym jury w składzie: Paulina Koniarska, Dariusz Wiktorowicz i Adam Radosz.

Jako drugi wystąpił teatr Strefa Otwarta, czyli duet Anny Rakowskiej i Piotra Miszteli. Podczas przedstawiania swojej sztuki, zaprosili widzów na scenę i wciągając ich w grę, zaprezentowali „H(2)O”, czyli autorską wersję historii Hamleta i Ofelii. Następnie, bardzo liczny i młody teatr Tymczasem przedstawił spektakl pt. ”Dajcie sobie spokój z człowiekiem”. Jest to sztuka, która nawiązuje do Biblii, a jej tytuł zaczerpnięto z Księgi Izajasza – chodzi o cytat: „Dajcie sobie spokój z człowiekiem, który wart tyle, co tchnienie w jego nozdrzach! Bo za co można go uważać?”.

Później wystąpił teatr Epidemia z humorystycznym przedstawieniem pt. „Rekrut” (pantomima). Przyznam szczerze, że poczułem się trochę, jak na projekcji filmu niemego, ale bawiłem się wyśmienicie. Jako przedostatni zaprezentował się teatr Poświęcony czyli Jarosław – syn TEGO Jarosława (satyra polityczna). Niewiele mogę ujawnić, bo zarówno nazwisko reżysera, jak i autora jest tajne i pod żadnym pozorem żaden zapis cyfrowy, analogowy czy odręczny nie może zostać upubliczniony. Tytuł „Ocalony” możecie wpisywać do wyszukiwarki internetowej, ale to też nie pomoże. Na zakończenie zaprezentował się teatr tańca Dye Motion i jego „Fluo”. To było coś wspaniałego – ciężko jest nawet słowami opisać te wirujące barwy! Trzeba to, po prostu, zobaczyć!

www.youtube.com/watch?v=5wlYe8N4zw8

Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy z faktu, że mogłem podziwiać te konfrontacje teatralne. Dodam jeszcze, że podczas przerw grał i śpiewał Włodzimierz Michalczyk. Jego mini-koncerty stanowiły świetne uzupełnienie dla tak wyjątkowego festiwalu teatralnego, jak ten. Więcej informacji o ww. artyście można znaleźć na jego stronie internetowej: www.facebook.com/wlodzimierz.michalczyk/

Post Author: Kesomiel

Kesomiel - pozytywnie zakręcony poeta, pisarz i filozof urodzony 22 lipca 1978 roku w Tarnowskich Górach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.