Lawendowe łąki – recenzja książki „Francuskie zlecenie”

2328_francuskie_zlecenieW książce „Francuskie zlecenie” Anny J. Szepielak poznajemy młodą kobietę Ewę, która od dziecka jest zafascynowana fotografią. Od zawsze kochała biegać z aparatem w ręku, robiąc zdjęcia wszystkiemu dookoła. Najbardziej jednak fascynowało ją fotografowanie przyrody, bieganie z plecakiem po malowniczej głuszy, wśród łąk, wąwozów i lasów.

Kiedy praca nauczycielki w szkole nie daje jej satysfakcji Ewa postanawia zatrudnić się w prywatnej firmie świadczącej usługi fotograficzne. Kobieta jest szczęśliwa, że pracuje w firmie, która obecnie podbija rynek, jednak konkurencja w branży okazuje się olbrzymia, a współpracownicy podbierają jej niemal wszystkie zlecenia. Dziewczynie nie układa się również w życiu prywatnym, nie wierzy w siebie i w powodzenie swoich planów. Z chłopakiem Jurkiem rozmijają się od dłuższego czasu, prawie nie rozmawiają, ciągle zajęci pracą nie mają czasu zadbać o to co pozostało z ich związku. Ewa zaczyna wątpić czy Jurek jest tym właściwym chłopakiem i czy kiedykolwiek łączyło ich coś prawdziwego.

Pewnego dnia dzięki koleżance z pracy Joli, Ewa podstępem otrzymuje tajemnicze zlecenie. Ewa ma lecieć w nieznane do Francji z nieznajomą, bogatą, młodą kobietą o imieniu Eliza, do malowniczej Prowansji na dwa tygodnie, aby tam zrobić zdjęcia do katalogu reklamowego oraz na stronę internetową kwiaciarni. Klientka firmy jest bogata, ma wysokie wymagania co do umiejętności fotograficznych oraz jeden wymóg, fotograf ma być kobietą…

Kiedy Ewa przyjeżdża na miejsce okazuje się, że będzie pracowała w ogromnej rezydencji, która jest pozostałością po dawnym pałacu myśliwskim. Zachwyca ją słoneczny i ciepły krajobraz z gajami oliwnymi i winnicami. W słynnej kwiaciarni z tradycjami dziewczyna jest urzeczona sposobem tworzenia bukietów przeznaczonych dla kobiet. Każdy bukiet zrobiony jest z największą dbałością o szczegóły, kwiaty są piękne, miejsce od wielu lat magiczne, a każda kobieta marzy aby dostać kiedyś kwiaty od ukochanego właśnie z tej kwiaciarni.

Zdjęcia z każdym dniem wychodzą coraz piękniejsze, a Ewę coraz bardziej wciąga klimat malowniczej Prowansji, lawendowe pola i tajemnicza historia dawnej rezydencji oraz całej rodziny, którą najstarsza kobieta z rodu Konstancja skrzętnie pragnie ukryć. Już w pierwszą noc pobytu w starej rezydencji dziewczynie śni się dziwny sen o mężczyźnie w mundurze i tysiącu róż. Następnie zaczynają ją nawiedzać tajemnicze wizje. Razem z członkami rodziny Aleksandrem i Sofie, Ewa postanawia odkryć skrzętnie ukrywanie zagadki rodziny. Skąd pochodzi niedokończony tajemniczy list znaleziony na strychu? Dlaczego nocą obrazy przodków ciągle spadają w rodzinnej galerii i przez kogo Konstancja rozpacza od wielu lat? I najważniejsze kim jest tajemniczy ogrodnik Gerard, który od początku pobytu niemalże śledzi dziewczynę i bacznie ją obserwuje?

Książka niesamowicie ciepła i lekka, pachnąca kwiatami, przyrodą i lawendą. Nie jest to książka wysokim lotów, jednak ma swój urok i klimat. Chwilami bardzo przypominała mi powieść „Tajemniczy ogród” Burnett Frances Hodgson. Za minus uważam wplecione w tekst francuskie dialogi, które mnie osobiście utrudniały czytanie. Największe plusy książki to jej klimat, ciepło, lawendowe łąki, tajemnicza historia rodziny oraz cała magiczna otoczka, którą stworzyła autorka. Polecam na poprawę humoru i jesienny deszczowy wieczór.

2328_francuskie_zlecenieTytuł: Francuskie zlecenie
Autor: Anna J. Szepielak
Cykl: Jednotomowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ISBN: 9788310129420
Data wydanie: 2016
Liczba stron: 368
Cena: 35,49 zł

Ta debiutancka powieść Anny J. Szepielak ukazała się kilka lat temu pod tytułem „Zamówienie z Francji”. W aktualnym wydaniu autorka dokonała licznych zmian, decydując się także na nowy tytuł. Jak sama mówi: „Historia napisana piętnaście lat temu spotkała się z tak ciepłym przyjęciem czytelników, że zasługiwała na nową odsłonę”.

Ewa, niedoceniana przez szefa fotograficzka, dostaje atrakcyjne zlecenie, które może wykonać tylko kobieta. Wiąże się ono z wyjazdem do malowniczej Prowansji oraz przygotowaniem zdjęć reklamowych ekskluzywnej kwiaciarni. Na miejscu bohaterka poznaje wyjątkową rodzinę, dla której tradycja była od wieków ostoją porządku i życiowym drogowskazem. Nestorce rodu, Konstancji, nie podobają się nowatorskie pomysły młodszego pokolenia. Kobieta chce pozostać wierna zasadom, którymi kierowały się wszystkie jej przodkinie, a jednocześnie próbuje zrozumieć siłę młodości. Jednak bolesna tajemnica odbiera jej trzeźwość osądu. Stare mury rodowej rezydencji skrywają zresztą znacznie więcej sekretów… Niespodziewanie dla samej siebie Ewa znajdzie się w centrum niezwykłych wydarzeń, których korzenie tkwią w odległej przeszłości.

ce80b27773d7daf0ea9a35c526d27ffc

Post Author: Magdalena Wentrys

Jedna myśl o “Lawendowe łąki – recenzja książki „Francuskie zlecenie”

  • Tonia

    (23 lutego 2017 - 22:42)

    Przeczytałam i polubiłam tę Autorkę. Świetne pióro dla szukających odpoczynku od chaosu dnia. Poszukam innych jej książek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.