Góra ośmiu błogosławieństw – Irena Domańska Berger

mount-everest-413_1280Jak ongiś usiadłeś
Na górze błogosławieństw z tłumami,
Tak i teraz pragniesz
Siadywać z nami.
Kiedy Twój kapłan w monstrancji
Na tabernakulum Cię wystawi,
To tak, jakbyś dalej siedział na górze
I wciąż nam błogosławił.
Minął czas, lecz nie zmieniło się nic.
Pragniesz nadal, byśmy garnęli się do Ciebie.
Chcesz wszystkich objąć ramionami,
By mówić, jak dobrze będzie nam w Niebie.
Patrzysz z miłością.
Wyciągasz dłonie.
Taki Biały Baranek – pochylasz się nad nami.
Swoją obecnością odkrywasz
Prawdę Miłości,
Głosisz Dobrą Nowinę
błogosławieństw słowami:
Jesteś ubogi duchem, głodujesz, cierpisz
I smutny jesteś z powodu poniżeń?
Nie martw się, właśnie ty jesteś błogosławiony,
Stajesz przy Mnie coraz bliżej.
Płaczesz?
Spójrz: zbieram twoje łzy,
Mam je wszystkie we flakonie.
Zamieniam je w balsam Miłości,
Którym cię namaszczam,
gdy podchodzisz do Mnie.
Gardzą tobą, gdy mówisz o Mnie,
Śmieją się i ci urągają?
Wesel się i raduj,
wielka jest nagroda w Niebie.
Zajrzyj – uchyliłem bramę
Niebieskiego Jeruzalem.
Każdą łzę otrę z twoich oczu tutaj.
W Krainie Życia w białe szaty odzieję cię.
Każda krzywda to pieczęć na twym czole,
Więc do źródeł Wód Życia poprowadzę cię.

Post Author: Irena Domańska Berger

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.