Rzecz dla odważnych – „Astrologia jako terapia”

 

astrologia-jako-terapia-u-iext22366114Zaczyna się tajemniczo i intrygująco. Czytamy i coś nas gryzie, coś sprawia, że wiercimy się niespokojnie. Czyżby to była nasza WINA?! Dokładnie tak! Bo o winie mowa, o naszym jej odrzuceniu i konieczności ponownego przyjęcia. Nie zgadzamy się z tym, bronimy przed oskarżeniem, bo taki mamy odruch. Po co nam kolejny osąd i szukanie zła w nas samych? Nie wiem. Ty też nie wiesz. Ale czytasz dalej, by się tego dowiedzieć. Od ciebie zależy, czy coś z lektury wyciągniesz. W każdym momencie możesz przerwać, możesz odłożyć ją na bok. Albo brnąć naprzód. Odważysz się?

Autor podkreśla, że jego książka jest naszym wyborem. To nie on nas wybrał, tylko my wybraliśmy jego. Orban nie forsuje swej teorii na siłę, nie stara się dotrzeć do absolutnie każdego każdym możliwym argumentem. On tylko proponuje pewne spojrzenie na astrologię z własnej perspektywy, przy czym astrologia jest w tym wypadku raczej środkiem, rodzajem medium niż celem samym w sobie, ponieważ Orban używa jej jako symboliki – nazwijmy to patetycznie – ludzkiej kondycji. Jego książka porusza tematy filozoficzno-psychologiczne z naciskiem na ‘filozofię’ w moim mniemaniu. Duży subiektywizm treści sprawi, że albo podejdziesz do niej z przymrużeniem oka, albo okiem przychylnym spojrzysz na Astrologię jako terapię.

Zagłębiając się w lekturze, odnosimy wrażenie, że skądś to znamy, że wiemy o co chodzi, że jesteśmy tak blisko, jeszcze tylko troszkę, jeszcze ciut, ciut… I nic. Jednak nie do końca wiemy ‘’co autor miał na myśli’’. Czyżby to było tak skomplikowane, że nasz mały móżdżek nie potrafi tego pojąć? Wielokrotnie odnosiłam wrażenie, że treść dałoby się przedstawić w jaśniejszy sposób oraz że właśnie sposób przekazu czyni książkę tak intrygującą i nieprzystępną zarazem. Metaforyczne skojarzenia, po które sięga Orban, pozostawiają w nas niedosyt zrozumienia.

Samo podejście do tematyki jest więcej niż pomysłowe. Orban lawiruje między teraźniejszą psychologią, a znaną od wieków astrologią. Nawet dla czytelników, którzy coś niecoś wiedzą o gwiazdach i planetach, lektura jest wyzwaniem znaczeniowym, zagwozdką, zagadką, ponieważ rzuca na kompletnie nowe wody.

Wieloznaczność. Błyskotliwość i bełkot. Te trzy słowa najlepiej opisują książkę Petera Orbana, Astrologia jako terapia. Fantastyczne sentencje godne Paulo Coelho – w dobrym tego słowa znaczeniu – występują tuż obok słów, po których ma się ochotę trzasnąć okładką i krzyknąć ”Co on takiego pieprzy?!”

Tekst jest nierówny. Raz zachwyca odkrywczymi uwagami, by zaraz zgasić nas całkowitym niezrozumieniem. O ile autor zdaje się sensownie poruszać samą tematykę astrologii, o tyle właściwe sedno – studium winy i zła w człowieku – bardziej oddala się od czytelnika niż przybliża. I to jest największa ujma, jaką zarzucam treści.

Nie do końca rozumiem. Nie do końca się zgadzam. To była pierwsza książka, wobec której jestem tak bardzo ZA i tak bardzo PRZECIW.

astrologia-jako-terapia-u-iext22366114Tytuł: Astrologia jako terapia
Autor: Peter Orban
Cykl: jednotomowa
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Data wydania: 2006
ISBN: 83-7377-232-4
Liczba stron: 216
Cena: 19 zł
Ocena: 3/6

Takiej książki o astrologii jeszcze nie było! Podejście autora do tematu sprawia, że można tą książką rzucać o ścianę z oburzenia lub przeczytać jednym tchem i … po prostu się z nią zgodzić! Poglądy jakie wygłasza na nasz temat wzbudzają silne kontrowersje, tym większe, że tak wnikliwe uwagi o naszej osobowości oparte są jedynie o znajomość naszego horoskopu. Nawet u tych co są z psychoterapią za pan brat. Trzeba nie lada odwagi, by zmierzyć się z tą książką. Odsłania ona bowiem to, co często chcemy i całe życie staramy się ukryć – naszą prawdziwą istotę. Jest to rewolucyjna pozycja nie tylko w świecie astrologów ale, a może przede wszystkim, w świecie psychologów. Książka ta jest swoistym seminarium doświadczania samego siebie i mówi o głębokim sensie stawiania pytań. Jest to inne, nowatorskie spojrzenie na astrologię.

Post Author: Joanna Smolińska

3 myśli o “Rzecz dla odważnych – „Astrologia jako terapia”

  • Aleksandra Jursza

    (22 sierpnia 2016 - 16:01)

    Ogólnie ja miałam elementy astrologii jako terapii. W astrologii są tzw. tranzyty, główny podział to „pozytywne” i „negatywne”. W okresie, gdy miałam dużego doła, prosiłam znajomego o wykazywanie mi TYLKO i wyłącznie pozytywnych tranzytów – co miało mnie uczyć pozytywnego myślenia. I… soł men, to działało!

    • Joanna

      (24 sierpnia 2016 - 01:06)

      Okej, to może działać. Lecz astrologia jest w tej książce bardziej neutralnym drogowskazem niż terapią samą w sobie. Tu w sumie kolejna uwaga, że tytuł jest nieco mylący.

    • Joanna

      (24 sierpnia 2016 - 01:10)

      Okej, w tym przypadku to może działać. Ale astrologia jest tu bardziej neutralnym drogowskazem niż środkiem sanym w sobie. Tu kolejna uwaga, że tytuł jest nieco mylący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.