Jak głupia wierna Penelopa z cyklu ” Listy nigdy nie wysłane”

table-1561597_640

Znowu wyszłam z domu w kapciach.
Chciałam iść na spacer dookoła bloku i okrążyć go minimum pięć razy.
Na klatce schodowej spotkałam tego miłego sąsiada, co ma wąsa i grzywę zaczesuje na bok jak Hitler.
Uśmiechnął się. Skłonił wpół. Zapytał jak się czuje, a potem zaczął bredzić coś o pogodzie, że niby halny w górach wieje i głowa mu od tego pęka. A potem zapytał, czy wieczorem może podejść pożyczyć cukru.
Powiedziałam mu, że herbaty nie słodzę, więc nie mam.
Uśmiechnął się tylko, a potem powiedział, że mdli go od słodkiego.
A potem lubieżnie na mnie spojrzał i mówi, że lubi pieprzyć to przyjdzie wieczorem pieprzu pożyczyć… przerwałam mu w pół zdania i oświadczyłam stanowczo, że nie mam w domu żadnych przypraw i stołuje się na mieście …

Post Author: Magdalena Dziedzic

Zimna staurnowa Pani. Matka swojej córki oraz córka swojej matki. Fanka gumowego krążka oraz wypełnionych kibicami trybun. Lubi czarny kolor, zwłaszcza w poczuciu humoru. Kocha Baczyńskiego oraz Hłaskę. Zasypia słuchając jazzującego Komedę. Lubi czarno-białe stare filmy oraz wszystko co stworzył: Stanley Kubrick, Pablo Almodovar,Woody Allen, Quentin Tarantino... Fascynuje ją Polska za czasów Piastów z Świętosławą Sygrydą na czele oraz Powstanie Warszawskie. Mało śpi, mało mówi,dużo obserwuje. Lubi nocą patrzeć na gwiazdy a w dzień po prostu patrzeć: na drzewa, chmury, ludzi... Jej życiowe motto to fragment z wiersza Baczyńskiego pt. Świat Sen: " ...tonąc po brzegi spojrzenia w rzeczywistość..." niezmiennie od lat w tych spojrzeniach tonie, bo zwyczajnie to prostu lubi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.