Rozkrzyczałam się – Magdalena Dziedzic

woman-707366_640

Rozkrzyczałam się latem
w cztery świata strony
głośnym wrzaskiem
rozrzucałam liście
po wąwozach
które mijaliśmy
w codzienności
krzyczałam jesienią
głosem świetlistym
mokrym
od deszczu
które obmywało nasze usta
w codzienności
Rozwrzeszczałam się zimą
lądując
w codzienności
na plecach
w miękkim puchu
gęsich piór
zamilkłam wiosną
czując jak dławi minie petrichor
który wyszedł nam na spotkanie
zza rogu
skały martwej jak nasza cisza

Post Author: Magdalena Dziedzic

Zimna staurnowa Pani. Matka swojej córki oraz córka swojej matki. Fanka gumowego krążka oraz wypełnionych kibicami trybun. Lubi czarny kolor, zwłaszcza w poczuciu humoru. Kocha Baczyńskiego oraz Hłaskę. Zasypia słuchając jazzującego Komedę. Lubi czarno-białe stare filmy oraz wszystko co stworzył: Stanley Kubrick, Pablo Almodovar,Woody Allen, Quentin Tarantino... Fascynuje ją Polska za czasów Piastów z Świętosławą Sygrydą na czele oraz Powstanie Warszawskie. Mało śpi, mało mówi,dużo obserwuje. Lubi nocą patrzeć na gwiazdy a w dzień po prostu patrzeć: na drzewa, chmury, ludzi... Jej życiowe motto to fragment z wiersza Baczyńskiego pt. Świat Sen: " ...tonąc po brzegi spojrzenia w rzeczywistość..." niezmiennie od lat w tych spojrzeniach tonie, bo zwyczajnie to prostu lubi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.